Kreml ogłasza wielki triumf. Rosyjski hymn wybrzmiał dwukrotnie. "Nasza duma"
Mimo toczącej się wojny na Ukrainie, wywołanej atakiem zbrodniczych wojsk Władimira Putina, miniony weekend Rosjanie wrócili do międzynarodowej rywalizacji pod swoją flagą w judo, startując w zawodach Grand Slam w Abu Zabi. I od razu ogłaszają swój wielki triumf. Okazali się bowiem najlepsi w klasyfikacji medalowej, a ich hymn w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich wybrzmiał dwukrotnie.

Międzynarodowa Federacja Judo w miniony czwartek na nowo przyjęła Rosjan na międzynarodowe salony, umożliwiając im startowanie w zawodach pod własną flagą i z hymnem.
- Rosja od zawsze była liderem w światowym judo, a jej pełny powrót ma wzbogacić rywalizację na wszystkich poziomach, przy jednoczesnym zachowaniu zasad IJF: uczciwości, inkluzywności i szacunku - przekazano wówczas w oficjalnym komunikacie.
Pierwszą imprezą, od której obowiązywać miały nowe reguły, były zawody w Grand Slam Abu Zabi. I choć ukraińska federacja złożyła protest, obwieszczając, że zrobi wszystko, by zablokować powrót Rosjan, ten stał się faktem. A na Kremlu błyskawicznie odtrąbili sukces.
Hymn Rosji znów wybrzmiał na międzynarodowej imprezie. Na Kremlu ogłaszają sukces
Judocy startujący z literami "RUS" na plecach okazali się bowiem najlepsi w klasyfikacji medalowej i z sześcioma "krążkami" na koncie wyprzedzili Japonię oraz Niemcy. Na ten dorobek złożyły się dwa złota oraz cztery srebra.
Jako pierwszy rosyjskiego hymnu z najcenniejszym medalem na szyi mógł wysłuchać Ajub Blijew, który w finale - w kategorii do 60 kg - pokonał Ariunbolda Enkhtaivana. Później jego śladem poszedł także Arman Adamian, który w decydującym boju w kategorii do 100 kg pokonał... swojego rodaka Idara Bifowa.
Rosyjska agencja TASS odtrąbiła więc po weekendzie wielki sukces reprezentantów spod Kremla, dopatrując się w nim także wielkiego przełomu oraz pewnej symboliki.
- Wynik turnieju wykracza daleko poza statystyki. Po raz pierwszy od czterech lat hymn Rosji został ponownie odegrany na cześć rosyjskich zwycięzców. Symbolicznie, bo to właśnie w Abu Zabi w 2021 roku hymn został odegrany po raz ostatni. Słuchał go wtedy mistrz świata Arman Adamian. Cztery lata później ponownie stanął na najwyższym stopniu podium, słuchając hymnu narodowego - piszą z dumą Rosjanie.
A głos zabrał także sam Arman Adamian.
To nasza duma, Jestem niesamowicie, niesamowicie szczęśliwy, że nasz hymn został zagrany. Teraz w mojej duszy jest tylko duma, nic więcej. Dopiero tutaj zdałem sobie sprawę, że ostatnim z naszych chłopaków, który usłyszał tę pieśń odśpiewaną ku naszej czci, zanim pozbawiono nas tej szansy, byłem ja. I to było tutaj, w Abu Zabi
A to wszystko wobec wciąż rozgrywającego się na Ukrainie wojennego dramatu, wywołanego przez wojska Władimira Putina - prywatnie wielkiego fana judo.













