Kowalczyk-Tekieli pokazała zdjęcie z mężem. I te słowa. "Obiecaliśmy sobie"
Justyna Kowalczyk-Tekieli stale pielęgnuje pamięć o jej tragicznie zmarłym mężu Kacprze Tekielim, który zginął w lawinie w szwajcarskich Alpach w maju 2023 roku. Była biegaczka narciarska często publikuje ich wspólne zdjęcia i dzieli się ze światem wspomnieniami związanymi z ukochanym. Tak też było i tym razem. Słowa sportsmenki ściskają za serce.

Justyna Kowalczyk-Tekieli w 2018 roku zdecydowała się zakończyć karierę biegaczki narciarskiej. Postanowiła wówczas skupić się na życiu prywatnym i zbudowaniu szczęśliwej rodziny. Z początku wszystko szło zgodnie z planem - dwukrotna mistrzyni olimpijska w 2020 roku stanęła na ślubnym kobiercu z alpinistą Kacprem Tekielim, a rok później na świat przyszedł ich syn Hugo.
Dumni rodzice od najmłodszych lat starali się zarazić pociechę miłością do aktywności fizycznej, a w szczególności do górskich wycieczek. W takowych Hugo zaczął im towarzyszyć na krótko po narodzinach. Były jednak wyprawy, na które Kacper Tekieli wybierał się bez żony i syna. Jedną z takich wypraw była próba zdobycia szczytu Jungfrau w Szwajcarii. Wówczas alpinista realizował swój projekt, którego celem było zdobycia wszystkich czterotysięczników w Alpach. 17 maja doszło do ogromnej tragedii - podczas zejścia z tej góry Polak spadł wraz z lawiną w Stechelbergu w gminie Lauterbrunnen. Jego zwłoki odnaleziono dopiero kolejnego dnia w rejonie Rottal-Couloirs.
Justyna Kowalczyk-Tekieli wspomina wspólną wyprawę ze zmarłym mężem
Po tragicznej śmierci ukochanego Justyna Kowalczyk-Tekieli obiecała sobie, że będzie kontynuować dziedzictwo swojego męża i wraz z synem będzie podróżować po świecie, zdobywając kolejne szczyty. "Będziemy żyć tak, jak Kacper nas nauczył. Nauczył nas, że trzeba żyć, bo życie jest za krótkie, żeby się przejmować pierdołami. Będziemy zdobywać góry" - przekazała wówczas.
Zgodnie z tą obietnicą w ostatnich miesiącach Justyna regularnie publikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z górskich wypraw. Od czasu do czasu w sieci legendarna biegaczka narciarska chwali się także starymi fotografiami ze swoim zmarłym mężem. Tak było i tym razem.
"W biegu Ylläs-Levi miałam przyjemność startować już dwa razy. To trudny, długi (70km) start. W pięknych okolicznościach przyrody. Tak pięknych, że musiałam kiedyś zabrać Kacpra i pokazać mu trasę. Było wspaniale. Było pysznie. Obiecaliśmy sobie, że wrócimy. Wrócę wiosną z Hugonkiem w rodzinnej obstawie. Wystartujemy! To punkt kulminacyjny. Ale bardziej niż na start, cieszę się na pokazanie Rodzinie pięknego i osobliwego zakątka świata" - przekazała na swoim profilu na Instagramie 42-latka.











