Koszmar Włodarczyk. Musiała przerwać trening, relacja z Bliskiego Wschodu
Od soboty cały świat z przerażeniem spogląda w kierunku Bliskiego Wschodu. Wzajemne ostrzeliwanie się Izraela oraz Iranu poskutkowało chaosem również w innych krajach. Niebezpiecznie zrobiło się między innymi innymi w Katarze, gdzie znajdują się polscy sportowcy. Jednym z nich jest Anita Włodarczyk. Legendarna zawodniczka podzieliła się swoimi przeżyciami z ostatnich kilkudziesięciu godzin. "Przez cały dzień było słychać wybuchy" - napisała w mediach społecznościowych.

Anita Włodarczyk w Katarze przebywa nie bez powodu. To właśnie w tym kraju wielokrotna mistrzyni olimpijska przygotowuje się do nadchodzącego sezonu. Obecnie jednak treningi schodzą na dalszy plan. A wszystko ze względu na napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie. Zaczęło się od wspólnego ataku Izraela oraz Stanów Zjednoczonych na Iran. Odpowiedź przyszła jeszcze tego samego dnia. Rakiety skierowano między innymi na amerykańskie bazy. W niebezpieczeństwie znaleźli się choćby Katarczycy, w tym także nasza lekkoatletka.
Rawiczanka z tego powodu odezwała się do kibiców. "Wczoraj będąc na treningu na rzutni otrzymaliśmy pierwszy alert o możliwym ataku Iranu (na bazę amerykańską w Katarze) z informacją aby udać się do domów itp. nie minęło 20 -30 min i usłyszeliśmy dwa wybuchy więc od razu wróciliśmy do hotelu. Przez cały dzień było słychać wybuchy, sytuacja nie była normalna, to co się działo na niebie to było straszne, widzicie na filmikach jaki miałam widok z pokoju w hotelu" - napisała (pisownia oryginalna). Film wraz z całym wpisem udostępniamy poniżej.
Anita Włodarczyk musiała natychmiast wrócić do hotelu. To działo się w ekspresowym tempie
Legendarna sportsmenka może jednocześnie liczyć na wsparcie. "Cały czas otrzymujemy alerty, oficjalne komunikaty z mediów oraz na bieżąco informacje z Ambasady RP w Katarze, dbamy o bezpieczeństwo. Od wczorajszego południa przestrzeń powietrzna została zamknięta, mnóstwo samolotów rano krążyło nad Katarem i w ostateczności zawróciły z powrotem na lotnisk" - brzmi dalsza część wpisu. Jeszcze wcześniej Włodarczyk przyznała, że znajduje się około 40 kilometrów od amerykańskiej bazy. "To co zostaje przechwycone przez systemy to przeważnie spada na miasto" - dodała.
Na koniec 40-latka zaapelowała do pozostałych rodaków. "Uściski dla wszystkich Polaków będących w Doha, zachowajmy spokój i bądźmy dobrej myśli że za chwilę nastąpi tutaj spokój" - podsumowała. W podobnej sytuacji jest między innymi Mateusz Jóźwik. Polski siatkarz w Katarze przebywa wraz z rodziną. "Ciągle słychać wybuchy i drżenie okien z drzwiami. Obrona przeciwrakietowa na szczęście działa" - wyznał Sarze Kalisz z TVP Sport.












