Maryla Rodowicz, jako wielka fanka tenisa i talentu Igi Świątek, absolutnie nie mogła przegapić finału z udziałem Polki w turnieju w Toronto. Sprawy nieco się skomplikowały, ponieważ 14 sierpnia wieczorem wokalistka miała zaplanowany koncert w Płocku. W środku nocy poinformowała, jak sprawy ostatecznie się zakończyły.
Wpis Rodowicz po wygranej Świątek. "Nie wierzyłam w to, co widzę"
Maryli Rodowicz ostatecznie udało się pogodzić zawodowe zobowiązania z miłością do tenisa. Wszystko opisała w najnowszym wpisie w mediach społecznościowych.
"Zdążyłam, zdążyłam, zdążyłam. Wczoraj, no bo czwartek był wczoraj, zagrałam koncert w Płocku i pędziłam, żeby zobaczyć finał Igi Świątek z Rybakiną" - rozpoczęła relację.
Iga wygrała, a jak grała, pięknie grała
Artystka zasygnalizowała, że - dzięki formie Świątek - mecz oglądało jej się w spokojniejszej atmosferze. "Nie musiałam krzyczeć do telewizora" - zaznaczyła. "Koncentracja, Iga, koncentracja" - dorzuciła.
Wyjaśniła, że w pewnym momencie nie dowierzała w wynik wyświetlany na tablicy. "Nie wierzyłam w to, co widzę. 6:2? Czy 0:2? Kiepsko widzę, więc nie byłam pewna, jaki wynik" - opisała.
Na koniec wyraziła radość z tego, że Iga Świątek pokonała Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 i sięgnęła po pierwszy w tym sezonie tytuł. "Tak się cieszę. Cieszę się radością Igi. To było tak potrzebne, jej było potrzebne. Brawo, brawo, brawo Iga" - podsumowała.
Tak Rodowicz zaczęła grać w tenisa. Spodobał jej się trener
Sympatia Rodowicz do tenisa jest tym większa, że swego czasu wokalistka sama trenowała na korcie. O początkach opowiedziała niegdyś w rozmowie z Super Expressem.
"Z tenisem zaczęło się bardzo dawno temu, kiedy byłyśmy na wakacjach w Bułgarii z Agnieszką Osiecką. Szłyśmy sobie w Słonecznym Brzegu i zobaczyłyśmy korty, na których stał piękny trener... Postanowiłam się zapisać na lekcje" - wspominała.
On miał wolne tylko godziny od dwunastej w południe do trzeciej. Wtedy w Bułgarii jest największy upał, czterdzieści stopni. Ale dałam radę to wytrzymać i tak się wciągnęłam
Od tamtej chwili niemal wszędzie jeździła z rakietą do tenisa. Liczyła, że w wolnym od zawodowych obowiązków czasie uda jej się gdzieś zagrać. "Grałam, gdzie mogłam i kiedy mogłam" - opowiadała.
Z techniki gry szkoliła się, oglądając mecze profesjonalistów. Obserwowała ich sposób poruszania się na korcie, a potem starała się to odwzorować.
Do dziś regularnie ogląda tenisowe turnieje, a już w szczególności stara się śledzić każdy mecz Świątek. Nawet, gdy jest to nieco utrudnione przez występy na scenie.







![Polska - Włochy: najlepsze akcje ofensywne półfinału ME [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9B2M2U546J8I-C401.webp)



