Kliczko wprost ws. Niemców. Decyzja mogła być tylko jedna
Władimir Kliczko bez większego zawahania odpowiedział na pytanie, komu kibicuje podczas tegorocznego mundialu. W obliczu faktu, że na MŚ 2026 nie pojechała Ukraina, jego serce znalazło się przy reprezentacji Niemiec. Wyjaśnił, dlaczego. Zapytano go również, za kogo trzyma kciuki teraz, gdy Niemcy w niespodziewanych okolicznościach pożegnali się z turniejem.

Tegoroczny mundial obfituje w piłkarskie niespodzianki i emocjonujące pojedynki. Norwegowie eliminują Brazylijczyków, waleczni reprezentanci Wysp Zielonego Przylądka są o krok od rozstrzygającej serii rzutów karnych z broniącą tytułu Argentyną, a Niemcy żegnają się z turniejem po porażce z Paragwajem.
W temacie odpadnięcia naszych zachodnich sąsiadów głos zabiera Władimir Kliczko, niegdysiejszy pięściarz wagi ciężkiej, były mistrz świata i złoty medalista igrzysk olimpijskich 1996 w Atlancie, a także brat mera Kijowa Witalija.
Kliczko zapytany o to, komu kibicuje na mundialu. Nie wahał się
Władimir Kliczko został zapytany o drużynę, której kibicuje podczas mistrzostw świata 2026. "Kibicowałem Niemcom, bo moja Ukraina nie grała. Niemcy to mój drugi dom. Po ich odpadnięciu nie wiem, komu będę kibicował" - odpowiedział prosto z mostu, cytowany przez Sportal.bg.
Wypowiedź legendarnego pięściarza niektórych może zaskoczyć, lecz istotnie, decyzja mogła być tylko jedna, wszak Kliczko ma niemałe powiązania z Niemcami. To tam, w latach 90., rozpoczynał profesjonalną sportową karierę. W Hamburgu stoczył swoją pierwszą walkę, w której znokautował w pierwszej rundzie Fabiana Mezę.
To zresztą w Niemczech stoczył najwięcej pojedynków - 48 ze wszystkich 69. Na niemieckiej ziemi przegrał tylko dwa razy - w marcu 2003 roku z Corneliusem Sandersem (utracił wtedy pas WBO w wadze ciężkiej) i w listopadzie 2015 roku z Tysonem Fury'm (stracił pas WBA, IBF, WBO, IBO i 'The Ring' w wadze ciężkiej).
Media: Niemcy już mają następcę Nagelsmanna
Porażka reprezentacji Niemiec w 1/16 finału mundialu (3:4 po rzutach karnych z Paragwajem) nie pozostaje bez konsekwencji. Ze stanowiskiem selekcjonera kadry, na własną prośbę, pożegnał się Julian Nagelsmann. Funkcję sprawował przez trzy lata.
"Dużo myślałem w kolejnych dniach po naszym odpadnięciu, konsultowałem się z zaufanymi osobami. Decyzja nie była dla mnie łatwa. Moim priorytetem zawsze był sukces drużyny. Ona po tak gorzkim rozczarowaniu zasługuje na szansę na nowy początek" - przekazał w komunikacie Nagelsmann.
Szczególne podziękowania należą się również kibicom. Byliście dla nas wsparciem, obdarzyliście nas zaufaniem, daliście nam energię, nawet w trudnych chwilach. Naprawdę mi przykro, że was zawiedliśmy i nie mogliśmy zapewnić wam więcej niezapomnianych piłkarskich wieczorów na tych mistrzostwach świata. Zasługiwaliście na o wiele więcej!
Następcą Nagelsmanna ma być Juergen Klopp. Nie jest to jeszcze oficjalne, lecz doskonale poinformowany w sprawach transferowych Fabrizio Romano zasygnalizował, że sprawa jest już dogadana.










