"Władimir Kliczko widzi przyszłość dla Ukraińców na równi z Polakami" - opisuje ukraiński portal Sport.ua, przytaczając sierpniową wypowiedź niegdysiejszego pięściarza wagi ciężkiej, byłego mistrza świata i złotego medalisty igrzysk olimpijskich 1996 w Atlancie, a także brata mera Kijowa, Witalija.
"Chcę, abyśmy współpracowali, ramię w ramię, budując nasz wspólny dom - Europę, pomimo wszystkich trudności, które nękały historię naszych krajów" - cytują Kliczkę.
Właśnie takimi słowami legendarny sportowiec odniósł się do niełatwych stosunków polsko-ukraińskich i tego, jak - jego zdaniem - powinny one wyglądać w jak najbliższej przyszłości.
Kliczko skrytykował Zełenskiego za absencję na spotkaniu w Polsce
Wcześniej, bo końcem czerwca, Kliczko pojawił się w Gdańsku, gdzie wraz z bratem wziął udział w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. Przy tamtej okazji stanowczo skomentował nieobecność Wołodymyra Zełenskiego na wydarzeniu w Polsce.
Prezydent Wołodymyr Zełeński powinien był przyjechać do Gdańska
Według niego absencja Zełenskiego w Gdańsku była błędem, zwłaszcza w kontekście "ostatnich trudności w naszych relacjach dyplomatycznych".
"Wierzę, że to bardzo ważne, aby budować przyszłość i to teraz, razem z Polską, z polskimi przyjaciółmi. Jesteśmy bardzo wdzięczni Polsce. Od 2014 była ona jednym z krajów, jako nasz sąsiad, który niesamowicie nas wspierał" - ocenił.
Wyjaśnił, że "oczekuje wyjaśnienia zaszłości" między Polską a Ukrainą, dojścia do porozumienia co do historii i następnie skupienia się na przyszłości, "żeby budować razem, żyć razem, razem tworzyć i się wspierać, tak jak robimy to teraz przeciwko naszemu wspólnemu wrogowi - Imperium Rosyjskiemu".
Kliczko jeszcze wróci do ringu? Nie wszyscy są "za"
Władimir Kliczko uznawany jest już teraz za jedną z prawdziwych legend boksu. Był mistrzem świata organizacji IBF, WBO, IBO oraz superczempionem WBA. Przez rekordowe 12 lat dzierżył tytuł najlepszego pięściarza wagi ciężkiej.
Karierę zakończył w 2017 roku z bilansem 69 stoczonych walk, w tym 64 zwycięskich, 53 przez nokaut.
Do teraz mówi się, że być może nie powiedział ostatniego słowa. Spekuluje się, że jest szansa, aby jeszcze wrócił do ringu, a jego przeciwnikiem miałby być Agit Kabayel.
"Jest kilka ciekawych walk dla Kliczki. Sądzę, że numerem jeden jest walka z Agitem w Niemczech. (...) To byłaby historyczna walka i byłaby czymś wielkim" - opowiadał Spencer Brown, menadżer Niemca, dla Playbook Boxing.
Sceptyczny względem i tego pomysłu i w ogóle wobec wznowienia przez Kliczkę kariery jest Tyson Fury.
"To szaleństwo, że po tak dobrej karierze, jaką miał, chce teraz wrócić do boksu w wieku 50 lat i zdobyć kolejny tytuł mistrza świata. To już uzależnienie" - podsumował temat w kanale Seconds Out.











