Kibice uderzają w Karola Nawrockiego. Transparent wymierzony w prezydenta. Duży kryzys
Najpierw Gliwice, a teraz Kraków. Kolejni kibice klubów z polskiej Ekstraklasy uderzają w Karola Nawrockiego. Tym razem wymierzony w prezydenta transparent pojawił się na stadionie Cracovii podczas meczu z GKS-em Katowice. Wrogość, jaka pojawiła się na tej linii w ostatnich dniach jest efektem decyzji o zawetowaniu przez głowę państwa "ustawy 1600". O co dokłądnie w niej chodziło?

Pierwszy transparent wymierzony w Karola Nawrockiego pojawił się na stadionie Piasta Gliwice. Kibice tego klubu uderzyli w prezydenta następującymi słowami:
- Karol Nawrocki - niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-ką podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody. Nie jesteś jednym z nas - napisali kibice Piasta.
Nie był to przypadek odosobniony. Następnego dnia sytuacja powtórzyła się w stolicy Małopolski podczas meczu Cracovia - GKS Katowice.
Transparent uderzający w prezydenta pojawił się na stadionie Cracovii
"Pasy" wygrały to spotkanie 1:0 i dzięki temu zwycięstwu przeskoczyły GKS w ligowej tabeli. Zdobyły trzy bardzo cenne punkty, które przydadzą się, by ostatecznie móc uniknąć stresującej walki o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie.
Po meczu więcej niż o zwycięstwie gospodarzy mówi się jednak o transparencie wymierzonym w Karola Nawrockiego.
"Prezydencie zapomniałeś, dzięki kogo głosom wygrałeś. Jak Judasz nasze ideały dla prezesa zaprzedałeś" - napisali kibice Cracovii.
Jak widać, podejście polskich kibiców piłkarskich wobec prezydenta Karola Nawrockiego, które wcześniej było raczej pozytywne, teraz przechodzi przez poważny kryzys. Przegląd Sportowy Onet donosi, że wulgarny transparent uderzający w głowę państwa pojawił się również na meczu Lechii Gdańsk z Pogonią Szczecin.
"Ustawa 1600". O co chodzi?
Dlaczego kibice polskich klubów teraz uderzają w Karola Nawrockiego? Powodem jest zawetowanie przez niego "ustawy 1600".
- Decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością - tłumaczył po decyzji Rafał Leśkiewicz, rzecznik Prezydenta RP.
Druk wprowadzał zmiany w przepisach dotyczących ograniczenia tymczasowego pozbawienia wolności (m.in. podwyższenie górnej granicy "surowej" kary, powrót do przepisów sprzed czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Zgodnie z tymi przepisami nie można zastosować tymczasowego aresztu w przypadku, gdy popełnione przestępstwo zagrożone jest dwuletnią lub krótszą karą pozbawienia wolności.
Kolejna zmiana zawarta w druku mówi, że "niedopuszczalne jest przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego".













