Kara dla Ukraińca za te kpiny z Polaków i Wołynia. Obiło się o Nawrockiego
Nie milkną echa bulwersujących komentarzy kierowanych przez Michajła Mudryka do Polaków. Ukrainiec w obrzydliwy sposób kpił z Wołynia, co spotkało się z reakcją platformy, na której doszło do skandalu. Piłkarz został ukarany. To jednak nie wszystko. Pojawiły się apele o dalsze reperkusje, w tym o nałożenie na Mudryka dożywotniego zakazu wjazdu do Polski. W sprawie pojawia się też nazwisko prezydenta Karola Nawrockiego.

Przechodził z Szachtara Donieck do Chelsea jako wyceniany na 70 mln euro młody talent, dziś z pokładanych w nim nadziei niewiele zostało. Michajło Mudryk na boiskach Premier League radził sobie słabo, a teraz już w ogóle nie może grać, ponieważ został zawieszony po tym, jak w jego organizmie wykryto meldonium, zakazany środek podnoszący wydolność. Od końca listopada 2024 roku nie wystąpił w żadnym meczu. Nie wiadomo, kiedy dokładnie dostanie szansę powrotu do treningów.
Wolny czas piłkarz spędza w internecie, poświęcając się popularnej grze komputerowej "Counter-Strike 2". Niedawno, gdy jego zespół grał z Polakami, Mudryk zamieścił na grupowym czacie idiotyczne wpisy. "Zawsze będziesz pamiętał Wołyń", "Szczęśliwy Wołyń", "Następna mapa Wołyń lub 1939" - rzucał w kierunku polskich graczy, w odrażający sposób nawiązując do rzezi wołyńskiej dokonanej w czasie II wojny światowej przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. To jednak dopiero początek skandalu z Ukraińcem w roli głównej.
Dożywotni zakaz wjazdu dla Mudryka do Polski? "Czas wstać z kolan"
Po tym, jak o skandalicznych wpisach w grze zrobiło się głośno, Mudryk publicznie zabrał głos. Wygląda na to, że skruchy w nim ani za grosz. Powiedział, że jest wdzięczny Polakom, którzy "szczerze wspierają Ukraińców", lecz... właśnie, jest jedno "ale".
"Ale ciągle słyszę i widzę, jak niektórzy Polacy traktują Ukraińców, zwłaszcza tych, którzy teraz mieszkają w Polsce. Czuję to nawet w drobnych sprawach, na przykład, kiedy gram w CS-a. Wygranie z nimi gry jest prawie niemożliwe, bo gdy tylko próbujesz normalnie się komunikować w imię współpracy, a oni dowiadują się, że jesteś z Ukrainy, zaczynają okazywać ci jawny brak szacunku" - przekonuje dla tribuna.com.
Jego tłumaczenia chyba na niewielu robią wrażenie. Zarządzający platformą FACEIT, za pośrednictwem której gra ukraiński piłkarz, obłożyli jego konto miesięcznym banem za "toksyczne wiadomości". Mudryk będzie miał zatem trochę czasu, by przemyśleć swoje słowa.
Dla wielu Polaków taka kara to jednak zdecydowanie za mało. Są tacy, którzy apelują o nałożenie na Mudryka absolutnego zakazu wjazdu na teren naszego kraju. Wśród nich jest Ewa Zajączkowska-Hernik, posłanka do Parlamentu Europejskiego. "Wstyd i hańba. Z obrażania Polski i plucia na polskie ofiary ludobójstwa na Wołyniu zrobił sobie rozrywkę. Obrzydliwy typ" - opisuje Mudryka.
Przy tej okazji przypomina sprawę Witalija Mazurenki, który publicznie znieważył prezydenta Karola Nawrockiego. "Wobec takich Mudryków i innych miłośników ludobójstwa na Wołyniu oraz wszystkich, którzy znieważają naszego Prezydenta RP, powinien być cały wachlarz możliwości - zarzuty prokuratorskie, deportacje, dożywotnie zakazy wjazdu do Polski. Dlatego konieczne jest m.in. uchwalenie ustawy prezydenckiej o zakazie propagowania banderyzmu w Polsce i zrównania go z innymi zbrodniczymi ideologiami, jak nazizm i komunizm" - czytamy w jej wpisie na platformie X.
Trzy grosze dorzuca Konrad Berkowicz, poseł na Sejm i wiceprezes partii Nowa Nadzieja. "Mychajło Mudryk, ukraiński piłkarz Chelsea (zawieszony za doping), który groził Polakom kolejną rzezią wołyńską i rokiem 1939, powinien mieć dożywotni zakaz wjazdu na teren Rzeczypospolitej Polskiej. Czas wstać z kolan i konsekwentnie otaczać kordonem wszystkich banderowców" - twierdzi.
Tymczasem skandal z wypowiedziami ukraińskiego piłkarza Chelsea rozlewa się po świecie. Z różnych części globu płyną wyrazy oburzenia. Niewykluczone, że to jeszcze nie koniec tej historii.














