"Kara" dla Pudzianowskiego po spotkaniu z Nawrockim. Polityk KO ogłasza
Wciąż gorąco wokół sportowego spotkania Karola Nawrockiego i Mariusza Pudzianowskiego. Nastroje jeszcze mocniej podgrzał komentarz polityka Koalicji Obywatelskiej, który "ukarał" strongmana dosadną uwagą. Obwieścił, że konsekwencją treningu z prezydentem jest... utrata szacunku do "Pudziana". Internauci nie przechodzą obok tego obojętnie, a i sam działacz wcale nie odpuszcza.

Mariusz Pudzianowski miał okazję spotkać się z Karolem Nawrockim, a nawet odbyć z prezydentem wspólny trening siłowy. Zdjęcia dokumentujące wydarzenie trafiły do sieci i wywołały potężne poruszenie oraz szeroko zakrojoną dyskusję. Internauci podzielili się na dwa obozy. Jedni pozytywnie ocenili taką aktywność i głowy państwa i strongmana, drudzy nie zostawili na prezydencie oraz sportowcu suchej nitki.
O ostudzenie emocji i spojrzenie na sprawę z dystansem apelował Łukasz Jurkowski, były zawodnik MMA. "Nie widzę w tym nic, by odpalało emocjami takimi jak w komentarzach pod postem Pana Prezydenta. No ludzie, idźcie na spacer… lub na siłownię. Sportowy tryb życia. I fajnie" - napisał na platformie X.
Nastroje jednak niezbyt się uspokoiły. A dodatkowo podgrzał je m.in. komentarz jednego z polityków związanych z Koalicją Obywatelską. Jednym zdaniem wzburzył wielu.
Atak po spotkaniu Nawrockiego i Pudzianowskiego. Bolesne konsekwencje?
"Kilka dni temu miałem okazję potrenować z Prezydentem Polski i muszę przyznać - ma charakter chłop! Mimo że umowa była taka, żeby 'nie cisnąć' na maksa, to nie odpuścił i 150 kg na ławce pękło! Jak na kogoś, czyim konikiem jest boks, to naprawdę zacny wynik. Szacun!" - pisał Mariusz Pudzianowski obok zdjęć z prezydentem.
"Miło było zamienić kilka zdań, nie tylko o sporcie. Mamy podobne spojrzenie na wiele spraw. Z takim przywódcą, który ma swoje zdanie i przed nikim się nie płaszczy, można stać w jednej linii. Właśnie kogoś tak zdecydowanego Polska potrzebowała" - dodawał.
Jego wpis w mediach społecznościowych zebrał ponad 60 tys. reakcji oraz przeszło 8 tys. komentarzy. W jednym z nich opinią podzielił się Piotr Fitowski, działacz społeczny, niegdysiejszy kandydat na burmistrza Nysy z ramienia Koalicji Obywatelskiej, w 2024 roku bezskutecznie starający się o mandat w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
"I teraz cały szacunek do pana panie Mariuszu padł. Przykro" - tymi słowami skomentował spotkanie "Pudziana" z prezydentem Nawrockim, tym samym niejako "karząc" strongmana. I ruszyła lawina. Internauci krytycznie podchodzą do opinii polityka, a on wdaje się z nimi w dyskusję, co - jak się zdaje - jeszcze zaognia sytuację.
Jest Pan śmieszny, skoro myśli Pan, że ludzie przestaną szanować Pana Mariusza, bo ma sympatię do Pana Prezydenta. Nawet w sporcie tworzycie podziały
Wcześniej Fitowski, za pośrednictwem własnego profilu, niezbyt życzliwie opiniował głowę państwa. "Tam gdzie kończy się kultura, zaczyna się Nawrocki" - pisał o prezydencie. Innym razem odnosił się do transparentów wywieszanych przez kibiców po decyzji Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji Kodeksu postępowania karnego.
"Nosił wilk razy kilka… ponieśli i wilka. Na meczu Górnik Zabrze - Raków Częstochowa pojawił się Karol Nawrocki. Pewnie liczył na oklaski i zdjęcia z kibicami. Dostał… gwizdy. (...) Weto wobec rozwiązań wzmacniających bezpieczeństwo państwa, kiedy za granicą trwa wojna, a do tego próba robienia z siebie stadionowego twardziela. Tylko że jest jedna rzecz, której nie da się ograć PR-em. Kibice nie są głupi. Samo udawanie gangusa, krzyczenie na stadionie i pozowanie na 'swojego chłopa' nie sprawi, że ludzie będą klaskać, gdy ktoś robi rzeczy, które uderzają w nich samych. I wygląda na to, że coraz więcej ludzi zaczyna to widzieć" - podsumowywał.













