A jednak to nie plotki ws. Nawrockiego. Ksiądz potwierdza. "Jest jednym z nas"
Jarosław Wąsowicz, mianowany przez Karola Nawrockiego swoim kapelanem, otwarcie wypowiada się na temat prezydenta. Nie zamierza milczeć o jego doświadczeniach ze środowiskiem kibiców. "On jest jednym z nas i wiem, że o tym nie zapomni" - publicznie potwierdza w rozmowie z Danielem Nawrockim. Wcześniej pojawiały się już pogłoski o tym, że świat kibiców jest prezydentowi bliski.

Po objęciu prezydentury Karol Nawrocki podjął sporo ważnych decyzji. Jedną z nich był wybór nowego prezydenckiego kapelana. Wskazanie padło na salezjanina Jarosława Wąsowicza, z którym to przed dziesięcioma laty Nawrocki napisał książkę "Wielka Lechia Moich Marzeń". Główną postacią w niej jest lider kibiców Lechii Gdańsk, zmarły w 2005 roku Tadeusz Kazimierz Duffek "Dufo".
Od lat Wąsowicz organizuje pielgrzymki fanów różnych polskich klubów piłkarskich na Jasną Górę, także z tego powodu jest nieoficjalnie nazywany "kapelanem kibiców". Już niebawem, bo w sobotę 10 stycznia, do Częstochowy znów zjadą kibice z całej Polski, by po raz 18. wziąć udział we wspólnej mszy świętej.
Na wydarzenie zaprasza Daniel Nawrocki, najstarszy syn prezydenta. Na swoim kanale w serwisie YouTube opublikował specjalnie przygotowane wideo. To głównie zapis jego rozmowy z Wąsowiczem, w trakcie której poruszony został temat m.in. tego, co wydarzało się na stadionach po śmierci Jana Pawła II.
Wąsowicz szczerze o Nawrockim. "Jest jednym z nas"
W rozmowie z Danielem Nawrockim ksiądz Wąsowicz podkreśla niebagatelną rolę, jaką - według niego - odegrali kibice w kampanii wyborczej. Jego zdaniem przyczynili się do ostatecznego triumfu Karola Nawrockiego. "Tata by miał ciężko, żeby wygrać wybory bez zaplecza zwykłych ludzi, którzy modlili się, którzy na stadionach wywieszali transparenty 'Byle nie Trzaskowski'. Warto to sobie dzisiaj przypominać" - zaznacza.
Opowiada o zasadach panujących wśród kibiców. "Jak komuś się dzieje krzywda, to staramy się mu pomóc. Jak trzeba coś zrobić dla Lechii, dla Polski, to jesteśmy w jednym szeregu" - deklaruje. I od razu przypomina, że obecna głowa państwa ma niezaprzeczalne kibicowskie doświadczenia.
Twój tata, który z tego środowiska też się wywodzi, myślę, że odczuł to zwłaszcza w czasie kampanii, ale też, kiedy został już prezydentem
Przytacza sytuację, w której Karol Nawrocki - już jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej - pojawił się na meczu Lechia Gdańsk - Motor Lublin. "Dla mnie też to był wzruszający moment, ale w ogóle historyczna chwila, że głowa ważnego państwa weszła na młyn, gdzie jest doping na całego, i wszyscy krzyczą: 'Karol Nawrocki!'. Bo on jest jednym z nas i wiem, że o tym nie zapomni. To jest środowisko, które kształtowało go w imię tych zasad, które są w życiu przydatne" - tłumaczy kapelan.
Kapelan Karola Nawrockiego mówi o Janie Pawle II. "Narodowe rekolekcje"
Podczas rozmowy z Danielem Nawrockim kapelan prezydenta wylicza akcje na rzecz innych, w które to angażują się kibice. Przypomina również, co działo się przed laty, jeszcze za życia papieża Jana Pawła II oraz tuż po jego śmierci.
"Jak trzeba było bronić Ojca Świętego Jana Pawła II, kiedy go postkomuna zaatakowała, to kibice stanęli w jego obronie, pojawiły się oprawy. Jak trzeba było bronić kościołów, kibice ich bronili" - wyznaje.
Nawiązuje do Pielgrzymki Kibiców i ocenia, że nie byłaby ona możliwa bez doświadczenia wokół śmierci papieża, które to zjednoczyło Polaków, w tym fanów różnych, nawet zantagonizowanych, klubów piłkarskich. Przypomina sceny ze stadionów i wspólnych modlitw.
"To były takie narodowe rekolekcje. (...) To było później torpedowane bardzo konkretnie, wyśmiewane msze przyjaźni. Przecież kibice Pogoni, Lecha przerwali mecz, gdy przyszła wiadomość, że papież zmarł. Kibice Cracovii z kibicami Wisły Kraków, największym swoim wrogiem zza miedzy, spotkali się na stadionie na Eucharystii. (...) W całej Polsce to się działo. I wtedy, myślę, kibice zobaczyli, że są takie wydarzenia, takie postaci, takie sytuacje, które nas wszystkich łączą. Obojętnie, jakie szaliki nosimy" - podsumowuje ksiądz Jarosław Wąsowicz.














