Kamil Semeniuk stał się gwiazdą w Chinach. Niesamowite, co działo się po meczu
Reprezentacja Polski w swoim drugim meczu w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich 2024 organizowanym w Chinach, pokonała Bułgarię 3:0. Zwycięstwo naszych Orłów ucieszyło tamtejszych kibiców. Szczególnie jeden z podopiecznych Nikoli Grbicia wywarł na nich duże wrażenie. W mediach społecznościowych pojawił się wymowny filmik. Bohaterem publiczności został Kamil Semeniuk.

Niesamowite, w jakiej formie w tym sezonie są nasi siatkarze. Po zmaganiach w Lidze Narodów i mistrzostwach Europy - zakończonych sukcesem - nasza kadra wybrała się w daleką podróż do Chin. W Azji zawodnicy Nikoli Grbicia walczą o bilety na igrzyska olimpijskie 2024. Na razie w turnieju idzie im fantastycznie, bowiem po kilka dniach rywalizacji mają na koncie już dwa zwycięstwa. Najpierw pokonali Belgię 3:2, a później okazali się lepsi od Bułgarów 3:0.
Nie obyło się jednak bez incydentów. Bartosz Bednorz po ostatniej piłce stwierdził, że długie challenge w meczach tylko przeszkadzają siatkarzom, natomiast ekspert Polsatu Sport Wojciech Drzyzga zwrócił uwagę na niską frekwencję na trybunach.
Dla nas to jest męczarnia. To trzecie niepotrzebne wydarzenie w tym roku, na które skazane są najlepsze zespoły świata. Z góry jest założenie, że idziemy drogą cierniową, a to nikomu niepotrzebne granie
Fanów ożywił trochę jeden z podopiecznych Nikoli Grbicia. Wideo z jego udziałem niesie się po sieci.
Kamil Semeniuk robi furorę nie tylko na parkiecie. Zaskakujące obrazki po meczu
Dziennikarz "TVP.Sport", Filip Czyszanowski pokazał w mediach społecznościowych, co działo się po zwycięstwie "Biało-Czerwonych" z reprezentacją Bułgarii. Nagrał zawodnika włoskiego klubu Sir Safety Perugia, na którego czekały... niespodzianki. Aktualny mistrz Europy w dość nietypowy sposób rozdawał kibicom autografy, bowiem fani zaczęli rzucać w jego kierunki ubrania.
Chińczycy kochają "Semena". Porozrzucali swoje rzeczy, by zostawił na nich swój podpis. Wariaciki
Do sytuacji z fanami odniósł się później sam zainteresowany. W rozmowie z "TVP.Sport" zdradził, że zarówno on, jak i koledzy doceniają wsparcie lokalnych wielbicieli siatkówki. "Kibiców nie ma wielu, ale i tak fajnie, że przychodzą na nasze spotkania. W taki sposób mogę im się odwdzięczyć za to, że nam kibicują. Nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją, żeby rzucali rzeczy z trybun na ziemię, ale tak zbudowana jest hala, że nie ma jak zrobić tego bezpośrednio" - tłumaczył sportowiec.
Chińscy kibice będą mieli okazje oglądać jeszcze "Biało-Czerwonych" w akcji. 4 października kadra narodowa zmierzy się w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk z Meksykiem.












