Kaczyński znienacka zwrócił się do Bońka, reakcja była błyskawiczna. Szpilka w lidera PiS
Zbigniew Boniek przez wiele lat był najbardziej rozpoznawalnym Polakiem w świecie futbolu. Wszyscy wiedzieli o jego zażyłej relacji z prezydentem UEFA Michelem Platinim. Ten fakt do realizacji swoich celów starał się wykorzystać swego czasu Jarosław Kaczyński. W szczycie "bałaganu" na najwyższych szczeblach PZPN lider Prawa i Sprawiedliwości zwrócił się do Bońka z apelem o wykorzystanie swoich znajomości i interwencję. Na reakcję nie trzeba było długo czekać.

Do czasów rozwoju kariery Roberta Lewandowskiego to Zbigniew Boniek był uosabiany jako najbardziej rozpoznawalny polski piłkarz na świecie. Przyczyniły się do tego z pewnością sukcesy z reprezentacją Polski - trzy udziały w mistrzostwach świata i trzecie miejsce wywalczone w 1982 roku. Boniek po okresie gry dla Widzewa Łódź otrzymał zgodę na transfer zagraniczny. Z włoskim Juventusem zdobył mistrzostwo Włoch, Puchar Europy (ówczesna nazwa dzisiejszej Ligi Mistrzów), Puchar Zdobywców Pucharów oraz Superpuchar Europy.
Swojej rozpoznawalności we Włoszech Boniek zawdzięczał start kariery trenerskiej. Ten epizod jego życia okazał się jednak wielkim niewypałem - z kolejnych klubów był zwalniany stosunkowo szybko. Do dzisiaj wypomina mu się również okres pracy jako selekcjoner reprezentacji Polski. Zdaniem wielu głównie przez jego błędne decyzje Polska nie zagrała w barażach do Euro 2004.
Zaskakujący plan Jarosława Kaczyńskiego. Swoją rolę w nim miał odegrać Zbigniew Boniek
Wysoka rozpoznawalność Bońka w świecie europejskiego futbolu nigdy nie była dla nikogo tajemnicą. Podobnie było z zażyłą przyjaźnią z Michelem Platinim, który w latach 2007-2015 był prezydentem UEFA. Znakomite relacje obu panów jeszcze z czasów gry dla "Starej Damy" w 2012 roku chciał wykorzystać Jarosław Kaczyński.
Lider będącego wówczas w opozycji Prawa i Sprawiedliwości za jeden z celów swojego ugrupowania postawił uzdrowienie sytuacji w Polskim Związku Piłki Nożnej, którym w tamtym momencie kierował Grzegorz Lato. Plan Kaczyńskiego składał się z trzech kroków - zmiany w ustawie o sporcie, wprowadzenie kuratora w PZPN po negocjacjach z UEFA i FIFA i wprowadzenie w życie ustawy o futbolu.
Do wykonania drugiego kroku Kaczyński oczekiwał pomocy Bońka. Jak sam rzekł były premier, wprowadzenie kuratora mogłoby być możliwe po "odpowiednich zabiegach dyplomatycznych". Tutaj do akcji mieli wkroczyć Boniek oraz były prezes PZPN Michał Listkiewicz. Ich zadaniem miała być rozmowa z Platinim w podnoszonej przez Kaczyńskiego sprawie. Na reakcję Bońka nie trzeba było długo czekać.
Zbigniew Boniek stanowczo odpowiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu. "Nie jestem kapusiem"
Zbigniew Boniek podczas rozmowy na łamach "Radia Zet" jednoznacznie odniósł się do propozycji Kaczyńskiego, wspominając tym samym o zażyłości z Platinim. - Ja z Platinim gadam codziennie, ale nie jestem kapusiem. Z Platinim rozmawiamy o swoich sprawach, żartujemy i bawimy się - zdecydowanie rzekł Boniek.
Z całym szacunkiem dla pana Kaczyńskiego, ale moja drużyna ma inne inicjały niż ta, którą reprezentuje pan Kaczyński
Taki ton wypowiedzi nie oznaczał bynajmniej, że Boniek był zwolennikiem kadencji Laty. Jak sam stwierdził wówczas, "Dla mnie Grzegorz Lato był złym prezesem również w czasie EURO, a nie dopiero wtedy, gdy polska drużyna poniosła porażkę". Jednocześnie stał na stanowisku, że Lato ma prawo ubiegać się o reelekcję. Nawet jeżeli sam uważa go za najsłabszego kandydata.
Kilka miesięcy później sytuacja w PZPN uległa drastycznej zmianie. Dotychczasowy prezes nie wystartował w kolejnych wyborach, co otwierało drogę do przeprowadzenia zmian oczekiwanych przez Kaczyńskiego. Oczywiście w zdecydowanie mniej radykalny sposób. W wyścigu o fotel prezesa Boniek już w drugim głosowaniu zebrał wymaganą większość i zwyciężył w wyborach. Były gwiazdor reprezentacji Polski w pokonanym polu pozostawił m.in. Romana Koseckiego i Zdzisława Kręcinę.
Zobacz również:














