Justyna Kowalczyk-Tekieli rozpoczęła radosne odliczanie. Jeszcze 6 miesięcy
W odpowiedzi na przetaczającą się przez Polskę falę upałów Justyna Kowalczyk-Tekieli opublikowała wpis, w którym rozpoczęła... odliczanie do zimy. Do tej kalendarzowej zostało jeszcze niespełna pół roku. Multimedalistka olimpijska czeka na to z utęsknieniem nie tylko przez wzgląd na temperaturę. Jest coś jeszcze.

Justyna Kowalczyk-Tekieli w swoim stylu skomentowała przetaczającą się przez Polskę i Europę falę upałów. W mediach społecznościowych opublikowała zdjęcie prosto z Tatr, na którym to uśmiecha się od ucha do ucha. W opisie radośnie oświadcza: "Jeszcze tylko 177 dni!". "Oby do zimy" - doprecyzowała. Ta kalendarzowa rozpocznie się 22 grudnia.
"Nie mogę się doczekać zimy", "Ostatnio miałam taką samą myśl w drodze na Kościelec. Nie ma jak zima, temperatura ok, brak tłumów", "Teleportowałbym się. Z tych legnickich prawie 40 stopni", "Albo chociaż do jesieni", "Ja też odliczam" - wtórują jej internauci.
Nasza multimedalistka olimpijska na zimę czeka nie tylko przez wzgląd na temperatury. Chodzi o coś jeszcze.
Tak teraz wygląda życie Justyny Kowalczyk-Tekieli
Justyna Kowalczyk-Tekieli już lata temu zakończyła bogatą w sukcesy karierę biegaczki narciarskiej. Mimo to absolutnie nie rezygnuje ze sportu. Wciąż regularnie bierze udział w zawodach, a wiele z nich odbywa się właśnie zimą.
W styczniu sportsmenka wzięła udział w 12. edycji Pucharu Kościeliska w Kirach i była bezkonkurencyjna, docierając na metę z czasem 10:34,8. Chwilę później dołożyła trofeum za wygraną w Biegu Podhalańskim (rywalizowała na dystansie 30 km).
Biegają wszyscy, a wygrywa zawsze Justyna Kowalczyk-Tekieli
W lutym musiała zrobić sobie przerwę od startów, ponieważ pojechała na zimowe igrzyska olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 w roli ekspertki telewizyjnej. I tam poradziła sobie świetnie, udowadniając, że sporty zimowe to jej pasja.
Następnie, w w podcaście Polskiego Radia, wyznała, że ten wyjazd był dla niej przełomowy.
"Ludzie zobaczyli, że ja się wciąż uśmiecham. Trochę zawalczyłam o ten uśmiech, ale on jest szczery i dzięki temu teraz widzę taki odbiór, że ludzie chcą się do mnie uśmiechać, a nie tylko głaskać mnie i przytulać" - wytłumaczyła, nawiązując do tragedii z maja 2023 roku, w której straciła męża.
Przy okazji opowiedziała, jak wygląda jej rutyna. Wyznała, że wciąż codzienne ćwiczy i dba, by wygospodarować dla siebie przynajmniej dwie godziny na trening. "Resztę czasu staram się poświęcać pracy, a najwięcej mojemu synkowi. Ale te dwie godziny są święte" - mówiła.
Zasygnalizowała, w jaki sposób aktywność fizyczna pomaga jej w życiu. "Sport fizjologicznie jest fantastyczny na wszelkiego rodzaju smutki, więc niech będzie regularny, to wtedy te smutki będą trochę mniejsze" - podsumowała.









