Julia Szeremeta wsparła Owsiaka. Za nią poszli kibice, taką sumę zebrali
33. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy skończył się pobiciem kolejnego rekordu zebranych pieniędzy. Wśród osób, która dołożyła się do znakomitego wyniku była Julia Szeremeta. Polska pięściarka zaoferowała coś wyjątkowego dla swoich fanów, a później okazało się, że zrobiła to nie tylko ona. Kibice Szeremety wykazali się własną inicjatywą i dzięki temu również dodali coś do wspólnej skarbonki.

W 2024 roku o Julii Szeremecie zrobiło się głośno za sprawą srebrnego medalu olimpijskiego, który zdobyła w Paryżu. Ten krążek był dla Polski historycznym osiągnięciem - to pierwsze takie osiągnięcie w polskim boksie kobiecym. Zainteresowanie tym sportem w Polsce nagle skoczyło, a panie odwdzięczyły się medalami na kolejnych ważnych imprezach.
Julia Szeremeta przekazała voucher na 33. finał WOŚP
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to największa akcja charytatywna w Polsce. Co roku coraz większa liczba sportowców i gwiazd dokłada się do wspólnej zabawy, która ma na celu pomóc w kupnie sprzętu na leczenie konkretnych grup. W 2025 roku WOŚP zbierał środki na onkologię i hematologię dziecięcą.
Wśród darczyńców znalazła się wtedy Julia Szeremeta. Za pośrednictwem Szkoły Podstawowej nr 77 na warszawskich Młocinach, przekazała voucher na trening z nią samą. Ostatecznie aukcja skończyła się na kwocie 2950 zł.
Fani Julii Szeremety zorganizowali własne aukcje
Za przykładem Julii Szeremety poszli również jej fani. Wierni kibice boksu postanowili na cel charytatywny przeznaczyć dwa przedmioty - zdjęcie pięściarki z jej podpisem oraz rękawice bokserskie, również opatrzone autografem wicemistrzyni olimpijskiej. Zdjęcie zostało wystawione przez sztab WOŚP z Pomiechówka, a rękawice przekazał sztabowi z Ostrołęki pan Bogusław Mierzejewski.
Ostatecznie zdjęcie zostało wylicytowane za 1325 zł, a rękawice - za 865 zł. Łącznie trzy aukcje związane z Szeremetą zdobyły dla Orkiestry 5140 zł. Może nie były to kwoty rekordowe, ale zaangażowanie z pewnością się opłaciło.












