Julia Szeremeta spotkała się z legendą. Od razu zwróciła na siebie uwagę
Dariusz Michalczewski jeszcze przed startem mistrzostw świata w Liverpoolu ogłosił, że zaprosi na kolację lub obiad każdego medalistę czempionatu. Słowa dotrzymał, a w środę 1 października spotkał się z trzema pięściarkami, które w Wielkiej Brytanii sięgnęły po krążek. Uwagę od razu przyciągnęła Julia Szeremeta, która postawiła na odważną stylizację.

Tuż przed startem mistrzostw świata w Anglii Michalczewski mówił na łamach "Super Expressu": "Boks to szkoła życia, a w tej szkole trzeba umieć odrabiać lekcje. Liverpool pokaże, kto naprawdę je odrobił. A wszystkich medalistów zapraszam do Gdańska na obiad lub kolację - pogadamy jak sportowiec ze sportowcem". Słowa dotrzymał w stu procentach - w środę, 1 października, legendarny mistrz świata dotrzymał obietnicy sprzed mistrzostw i zaprosił na kolację do Gdańska trzy bohaterki niedawno zakończonego czempionatu globu. Wraz z nimi przy stole zasiedli również trener Tomasz Dylak i najbliżsi współpracownicy.
Przypomnijmy, że reprezentacja Polski wróciła z mistrzostw z trzema medalami: złoto zdobyła Agata Kaczmarska, a srebra dołożyły Julia Szeremeta i Aneta Rygielska. To właśnie one stały się bohaterkami kolacji przygotowanej w jednej z nowo powstałych gdańskich restauracji. Na miejscu czekały kwiaty, wyjątkowa oprawa i przede wszystkim rozmowy o sporcie w atmosferze wzajemnego szacunku i podziwu.
Szeremeta, Kaczmarska i Rygielska na kolacji u Michalczewskiego. Julia skradła show
Zawodniczki, które na co dzień kojarzymy w sportowym stroju, tym razem postawiły na elegancję. Najwięcej uwagi przyciągała stylizacja Szeremety - wicemistrzyni olimpijska z Paryża pojawiła się w czarnej mini i marynarce, pod którą miała jedynie stanik, a całość uzupełniły kozaki i rajstopy w serduszka. Rygielska i Kaczmarska także zadbały o wieczorowy szyk, podkreślając, że jest to okazja naprawdę wyjątkowa.

Na gestach symbolicznych się nie skończyło. Michalczewski przygotował dla każdej z medalistek - oraz dla trenera Dylaka - specjalny bonus finansowy. Jak sam podkreślił, sukcesy kobiet w polskim boksie zasługują na szczególne docenienie:
"Sytuacja wygląda tak, że w polskim boksie teraz to dziewczyny mają jaja. Przywożą medale z igrzysk, mistrzostw świata, Europy czy Pucharu Świata. Naprawdę fajnie ogląda się te nasze panie w ringu, robią progres z turnieju na turniej i oby tak dalej. Ucierają chłopakom nosa, ale mam nadzieję, że panowie będą na tyle ambitni, by odpowiedzieć na sukcesy koleżanek swoimi sukcesami. Stać ich na to" - przekazał, cytowany przez "Super Express".
Kolacja w Gdańsku była więc nie tylko formą nagrody, ale też symbolicznym gestem uznania dla nowej siły w polskim boksie.













