Jakub Rutnicki nie miał litości dla Piesiewicza. Chce sięgnąć do jego kieszeni
Minister Sportu i Turystyki, Jakub Rutnicki, był gościem w programie Moniki Olejnik "Kropka nad i" w TVN24. Od początku spotkania wiadomo było, jaki temat zostanie poruszony w największym stopniu - polski sport żyje mocno sprawą Zondacrypto i tym, co dzieje się z firmą, która miała sponsorować m.in. nagrody dla polskich olimpijczyków. Rutnicki postanowił odnieść się do sprawy.

Już wcześniej Rutnicki głośno mówił o problemach związanych z Zondacrypto. Minister pisał 20 kwietnia na portalu X, opisując w mocnych słowach to, co sądzi o aferze wokół Piesiewicza. "Olimpijczycy bez należnych środków. Umowa podpisana przez pana Radosława Piesiewicza bez konsultacji z zarządem i prezydium zarządu PKOl. A dzisiaj zero refleksji (...) Tak wygląda zarządzanie jedną z najważniejszych instytucji w polskim sporcie przez pana Piesiewicza, który ponosi pełną odpowiedzialność za obecną sytuację. Mam nadzieję, że środowisko sportowe wyciągnie z tego wnioski" - przekazał minister.
Jakub Rutnicki ostro o Piesiewiczu w "Kropce nad i"
Litości dla szefa PKOl minister sportu nie miał również w rozmowie z Moniką Olejnik. Jego głównymi zarzutami było to, że Piesiewicz miał traktować swoje stanowisko czysto biznesowo i wizerunkami sportowców uwiarygadniał firmę, która ostatecznie okazała się nieuczciwa. Zostawiła na lodzie ok. 30 tys. Polaków, którzy stracili przez nią blisko 350 mln zł, jak utrzymywał minister.
"To jest człowiek, który skompromitował tę instytucję. To jest największy zarzut, jeśli chodzi o Piesiewicza. On wykorzystał święty wizerunek sportowca do promocji Zondacrypto" - podkreślał Rutnicki. Twierdził, że gdyby ten miał honor, to zrezygnowałby ze swojego stanowiska.
Rutnicki zapowiedział także spotkanie z szefami związków sportowych na Stadionie Narodowym. Zapowiedział, że ma zamiar przedyskutować z nimi sytuację oraz spróbować przekonać ich do tego, by odwołali Radosława Piesiewicza ze stanowiska.
Jakub Rutnicki nie miał litości dla Radosława Piesiewicza
Rutnicki w wywiadzie dla Moniki Olejnik postanowił pójść na całość w kwestii Piesiewicza. "To człowiek który poszedł do sportu, by robić biznes (...) 30 tys. Polaków straciło 350 mln zł, a polscy medaliści olimpijscy nie otrzymali jeszcze pieniędzy. To jest skandal panie Piesiewicz. Powinien pan stanąć w prawdzie i powiedzieć: dziękuję. Ale tego nie podejrzewam" - atakował dalej.
Szef resortu przypomniał, że umowa z Zondacrypto została podpisana przez Piesiewicza bez uzgodnienia z członkami zarządu PKOl. "Pan Piesiewicz zrobi wszystko, żeby otrzymać pieniądze" - stwierdził Rutnicki. Dodał, że aktualnie najważniejsze dla niego jako ministra jest ochronienie wizerunku polskiego sportowca. Mówił też o tym, że pieniądze dla sportowców, które Zondacrypto miało wypłacić w ramach premii, mogłyby pochodzić z prywatnej kieszeni Piesiewicza.
W pewnym momencie pojawił się także wątek Adama Małysza i tego, jak był krytykowany przez Radosława Piesiewicza w kontekście zarządzania związkiem sportowym. "A potem przywiózł cztery medale" - skwitował Rutnicki. Na końcu dodał, że Piesiewicz zdyskredytował wizerunek Polskiego Komitetu Olimpijskiego.












