Reklama

Reklama

Jakub Jamróg tuż po żużlowym pojedynku ruszył na akcję ratowniczą

Żużlowiec Jakub Jamróg w żużlowym meczu Unia Tarnów - Zdunek Wybrzeże Gdańsk wywalczył dla swojego zespołu 11 punktów. Niedługo potem pomimo skaleczonej ręki ruszył na pomoc. Jamróg pracuje bowiem również jako strażak.

Ten zawodnik to prawdziwy bohater. Nie mamy tutaj na myśli jego mistrzowskich dokonań w ostatnim meczu, gdzie przyczynił się do tego, że jego zespół wygrał w Mościcach aż 55:35. Chodzi tutaj o drugie oblicze Jamroga, czyli o jego działalność w ochotniczej straży pożarnej.

Reklama

Bardzo rzadkim przypadkiem jest, że zawodnik pierwszej ligi żużlowej łączy uprawianie tego sportu z innymi zawodami. Profesjonalny poziom, na jakim działa Jamróg jest bardzo angażujący, dlatego jego dodatkowa kariera tak szokuje. 

Zawodnik od 11 lat udziela się w Ochotniczej Straży Pożarnej w rodzinnym Zakrzowie. Po poniedziałkowym meczu Jakub Jamróg nie cieszył się zwycięstwem razem z drużyną, lecz ruszył gasić pożar na jednym z okolicznych pól wsi.

Akcja gaśnicza rozpoczęła się o 22 i chociaż nie należała do najtrudniejszych, to warto zauważyć, że Jamróg pojechał na nią kontuzjowany. Z opuchniętą i krwawiącą ręką, dzielnie walczył z szalejącym żywiołem.

Pytany co go motywuję do wolontariatu, żużlowiec odpowiada: 

Trzeba przyznać, że zawodnik ma złote serce. 

***



Dowiedz się więcej na temat: Jakub Jamróg | żużel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne