Izabella Łukomska-Pyżalska urodziła sześcioro dzieci i mówi "dość". Wstrząsający wpis
Izabella Łukomska-Pyżalska jest mamą sześciorga dzieci, kobietą sukcesu, byłą prezeską Warty Poznań i udziałowcem w kilku firmach. Jej status materialny pozwoliłby na dalsze powiększenie rodziny, lecz teraz - w świetle sprawy śmierci ciężarnej Izabeli z Pszczyny - Pyżalska nie zdecydowałaby się na siódmą ciążę. "Mając szóstkę dzieci, nie zdecydowałabym się na siódme. Wolę być żywa dla dzieci które mam, niż martwa przez chore poglądy" - napisała we wstrząsającym wpisie. Na Instagramie wdała się też w dyskusję z internautką.

O Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej swego czasu w mediach było bardzo głośno. Rozgłos zyskała jako modelka "Playboya", a później podtrzymała zainteresowanie swoją osobą, gdy objęła stery w Warcie Poznań. Prezeską klubu była przez 8 lat. Jej kadencja zakończyła się w 2018 roku.
Obecnie jest udziałowcem w kilku firmach związanych z budownictwem, a swego czasu była nawet umieszczona w rankingu 100 najbogatszych kobiet w Polsce według tygodnika "Wprost". W 2013 roku jej majątek szacowano na 16 milionów złotych.Teraz Łukomska-Pyżalska rzadko udziela się w przestrzeni medialnej. A przynajmniej nie na szeroką skalę. Prowadzi za to profil na Instagramie, gdzie pokazuje swoje życie i dzieli się przemyśleniami.

Łukomska-Pyżalska zabrała głos w sprawie śmierci ciężarnej Izabeli z Pszczyny
Była prezes Warty Poznań zdecydowała się na komentarz w sprawie śmierci ciężarnej Izy z Pszczyny. Część osób zarzuca, że zgon kobiety jest konsekwencją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku. Z relacji matki Izabeli wynika, że 30-latka zdawała sobie sprawę, że licznych wadach prenatalnych płodu, lecz zdecydowała się donosić ciążę. Do szpitala w Pszczynie trafiła w 22. tygodniu ciąży, gdy odeszły jej wody.
W reportażu "Uwagi! TVN" matka zmarłej ujawniła treść wiadomości, jakie córka wysyłała do niej ze szpitalnego łóżka. "Dziecko waży 485 gramów. Na razie dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć. I nic nie mogą zrobić. Zaczekają aż umrze lub coś się zacznie, a jeśli nie, to mogę spodziewać się sepsy. Przyspieszyć nie mogą. Musi albo przestać bić serce, albo coś się musi zacząć" - pisała.Materiał wstrząsnął opinią publiczną, w tym Izabellą Łukomską-Pyżalską. Modelka, która sama jest matką sześciorga dzieci, w najnowszym wpisie - w obliczu ostatnich tragicznych wydarzeń - przestrzega inne kobiety przed zachodzeniem w ciążę.
Rodzenie dzieci w Polsce jest obecnie śmiertelnie niebezpieczne dla kobiety. Mimo zaawansowania medycyny. Odradzam! Osobiście mając szóstkę dzieci nie zdecydowałabym się na siódme. Wolę być żywa dla dzieci które mam, niż martwa przez chore poglądy fanatyków/polityków religijnych. No cóż od dawna wiadomo, ze fanatyzm religijny prowadzi do prześladowań ludzi o odmiennych poglądach
Wpis opatrzyła hasztagami takimi jak: "prawo wyboru", "okrucieństwo", "sadyzm", "zdrowie reporodukcyjne". I dołączyła do akcji pod hasłem "Ani jednej więcej". "Za ofiarę zakazu przerywania ciąży w Polsce! Przerażające co może spotkać kobiety w tym kraju!" - wyjaśniła.
Śmierć ciężarnej Izabeli z Pszczyny poruszyła opinię publiczną
Pod jej wpisem zaroiło się od komentarzy. Widać, że sprawa bardzo porusza Polki i Polaków. Jeden z komentarzy na profilu byłej piłkarskiej prezeski jest szerzej dyskutowany. "Współczuję bliskim zmarłej kobiety. To straszliwa tragedia, a odpowiedzialni za nią powinni ponieść odpowiedzialność. Nie mogę jednak dostrzec związku między jej śmiercią a decyzją Trybunału Konstytucyjnego z ubiegłego roku. Tamta decyzja dotyczy zakazu aborcji eugenicznej. Nie wolno przeprowadzić aborcji z powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu. Nie dotyczy ona natomiast sytuacji, w której zagrożone jest życie i zdrowie matki. A z taką właśnie sytuacją mieliśmy do czynienia w tym przypadku. Lekarze nie podjęli działań, choć owo życie było zagrożone. I za błąd medyczny ktoś powinien ponieść odpowiedzialność. Uczciwość wobec tej straszliwej tragedii wymaga, by mówić o niej prawdę, i by nie wykorzystywać jej w polityczno-prawnej grze" - napisała komentująca.
Łukomska-Pyżalska postanowiła odnieść się do tego i przedstawiła swój punkt widzenia. Jest on zbieżny z tym, co powiedziała dla naTemat Jolanta Budzowska, radczyni prawna zajmująca się sprawami błędów medycznych.
"W Polsce ginekolodzy–położnicy są między młotem a kowadłem: boją się ścigania za aborcję, która może zostać uznana za nielegalną, ale ta obawa i zwłoka w ratowaniu życia i zdrowia pacjentki może skutkować nawet dalej idącą odpowiedzialnością karną za spowodowanie śmierci" - zacytowała i tym samym podpisała się pod tymi słowami.








