Anna Lewandowska od początku nie ukrywała, że przeprowadzka za ocean nie jest dla niej wymarzonym scenariuszem. W Barcelonie znalazła swoje miejsce na ziemi, zbudowała tam wiele wspaniałych relacji, ruszyła z biznesem, odnalazła nowe pasje. A tu, po czterech latach, przyszło jej zostawić wszystko i ruszyć za mężem do Chicago.
Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica
"Lewy" wyjechał do USA przed nią i dziećmi, by - po pierwsze - dołączyć do treningów z Chicago Fire, a - po drugie - rozejrzeć się za nowym lokum do życia dla całej rodziny.
Jak donosi Pudelek, druga z misji nie do końca się powiodła, co ma wybitnie ciążyć Annie.
Donoszą o problemach mieszkaniowych Lewandowskich w Chicago
"Anna i Robert wciąż nie znaleźli swojego wymarzonego domu w Chicago. Nie są z tego powodu zadowoleni, bo wciąż muszą mieszkać w hotelu. Okazało się, że amerykański rynek nieruchomości nie jest tak prosty, jak mogłoby się wydawać" - relacjonuje informator Pudelka.
W Hiszpanii mieli piękny dom z basenem, blisko plaży i w bliskiej odległości od centrum miasta. W Chicago ciężko znaleźć im podobną nieruchomość
Taki stan rzeczy ma trwać od wielu tygodni. Nie dość, że brakuje własnych czterech kątów, to jeszcze zmieniła się rodzinna rutyna. Przez wzgląd na zawodowe obowiązki Robert Lewandowski ma bywać przy najbliższych rzadziej niż wtedy, gdy grał w Barcelonie i cała czwórka mieszkała w Katalonii.
"Anna sporo czasu spędza sama z dziećmi w hotelu. Gdy Robert pracował w Hiszpanii, częściej bywał w domu. W Stanach Zjednoczonych odległości pomiędzy kolejnymi spotkaniami są większe, a Robert sporo lata. Anna nie jest z tego powodu zbyt zadowolona" - tłumaczy źródło portalu.
Anna Lewandowska wraca do Europy. I to już we wrześniu
Anna Lewandowska regularnie dzieli się z fanami obrazkami z życia w Chicago. Ostatnio skupia się głównie na pokazywaniu sportowych aktywności.
Razem z Jurandem Czabańskim, rekordzistą świata na dystansie 10-krotnego Ironamana, pierwszym człowiekiem na świecie, który ukończył morderczy dystans 50-krotnego Ironmana Continuous oraz rekordzistą świata w 20-krotnym Ironmanie Continuous, stworzyła w USA nowy projekt biegowy.
Nie oznacza to jednak, że całkiem porzuciła swoje inicjatywy rozpoczęte w Europie. Już niebawem wróci na Stary Kontynent, by osobiście nadzorować akcje w Polsce i Hiszpanii.
We wrześniu Anna organizuje bowiem obóz Hyrox w Starej Wsi. W tym samym miesiącu zawita też do Barcelony.
"Barcelono, przyjeżdżam we wrześniu. Przygotujcie się na zajęcia All Out, Kick the Barre i HYROX. Do zobaczenia za dwa tygodnie. Tęsknie za tobą, teamie" - zapowiedziała ostatnio.











