Grał z Janem Bednarkiem, wpadł w konflikt z Wardęgą. Skończyło się krwawym bojem
Od wielu lat walki influencerów w szeroko pojmowanej formule freak fightów cieszą się w Polsce ogromnym zainteresowaniem, głównie ze strony młodszej publiki. Jedną z osób, które weszły do tego świata, był Daniel "Danny" Ferreri. W wieku juniorskim ten twórca miał epizod piłkarski, podczas którego mierzył się m.in. z Janem Bednarkiem. Lata później tworzył treści w Internecie i szybko popadł w konflikt z Sylwestrem Wardęgą. Finał ich batalii okazał się wyjątkowo krwawy.

Lata temu w Polsce mogliśmy obserwować boom związany z platformą Youtube. W przeciągu krótkiego czasu poprzez treści publikowane w Internecie w naszym kraju rodziły się nowe gwiazdy, które momentalnie zdobywały całe rzesze zwolenników - głównie tych najmłodszych.
W ślad za wzrostem popularności internetowych influencerów powstał pomysł utworzenia federacji mieszanych sztuk walki, która będzie organizowała pojedynki pomiędzy gwiazdami Internetu. Pomysł bazujący na konfrontowaniu celebrytów w sportach walki nie był nowy - wszak od tego rozpoczęła się kariera Mariusza Pudzianowskiego w KSW. Wielokrotny mistrz świata strong man debiutował w MMA walcząc z Marcinem Najmanem, a ten pojedynek po latach śmiało można określić mianem "freak fightu".
Przełom nastąpił w czerwcu 2018 roku, gdy zorganizowano pierwszą w historii galę Fame MMA. Wydarzenia spod tego skrzydła od samego początku wzbudzały ogromne kontrowersje. Zawodowi sportowcy w ogromnej większości oburzali się, gdy do klatki wchodzili zawodnicy bez większych umiejętności sportowych.
Fame MMA przez lata wykreował wiele gwiazd, a dla niektórych twórców była to trampolina do rozpoznawalności na całym świecie. Dla jeszcze innych była to ostatnia szansa, by przypomnieć się w pamięci widzów.
Otarł się o Ekstraklasę, "Szeryf Internetu" zamachnął się na jego karierę
Do tej ostatniej kategorii trzeba zaliczyć Daniela "Danny'ego" Ferreriego. Jest to twórca z przeszłością piłkarską. Ferreri w 2012 roku zanotował kilka występów w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Jako piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała zagrał m.in. z Lechem Poznań, w składzie którego po latach można rozpoznać reprezentantów Polski Jana Bednarka, Tomasza Kędziorę czy Dawida Kownackiego.
O internetowej działalności Ferreriego cała Polska usłyszała w momencie, gdy ten zwrócił uwagę Sylwestra Wardęgi. W 2018 roku uznawany przez swoich fanów za "Szeryfa Internetu" Wardęga opublikował film analizujący kanał Ferreriego.
Dość szybko pojawił się bardzo poważny zarzut - "Danny" został posądzony przez Wardęgę o oszustwo. Ferreri miałby "kupić" wyświetlenia m.in. z Turcji, przez co jego treści zdobywały tak dużą popularność - również poza granicami naszego kraju. W kolejnych tygodniach Internauci obserwowali słowną batalię obu influencerów, która po trzech latach znalazła dość nieoczekiwany finał.
Finał konfliktu w klatce Fame MMA
Daniel Ferreri niespodziewanie pojawił się na jednym z programów przed galą FAME MMA 11. Okazało się, że influencer na niespełna dwa tygodnie przed wydarzeniem zdecydował się przyjąć walkę ze swoim dawnym internetowym wrogiem - Sylwestrem Wardęgą.
Przyjąłem walkę 12 dni przed galą, ale jak to mówią kto nie ryzykuje ten nie pije szampana, a akurat szampana lubię. Cieszę się, że mogę przeżyć póki co chyba przygodę życia i totalnie zmienić swoje nastawienie mentalne i psychiczne. Pamiętajcie najważniejsze to zawsze się rozwijać, a jeżeli czujecie strach i ekscytacje w kierunku w którym zmierzacie to wiedzcie, że to dobra droga! Lecimy z tym!
Dla Ferreriego miał być to debiut w mieszanych sztukach walki. Wardęga mógł pochwalić się troszeczkę większym doświadczeniem. W swoim debiucie popularny "Druid" na gali Fame MMA 9 przegrał z Kacprem Dubielem. Tym razem wyzwanie zapowiadało się na mniej wymagające, tym bardziej, że niedoświadczony przeciwnik wskakiwał do klatki w ostatniej chwili.
Przed walką temat konfliktu obu zawodników naturalnie cały czas się pojawiał. Ferreri nie ukrywał, że materiały Wardęgi mocno utrudniły mu życie, lecz obaj byli dalecy od stwierdzenia, że to "zakończyło jego karierę" w przestrzeni internetowej. Ostatecznie wszystko miało rozstrzygnąć się podczas walki.
Walkę zakontraktowano w formule boksu. Ferreri od początku dominował nad starszym od niego Wardęgą. Na twarzy tego drugiego dość szybko pojawiła się krew, a kolejne ciosy zadawane przez przeciwnika zostawiały ślad na twarzy Wardęgi. Sylwester starał się odpowiadać na ataki Ferreriego. Jego próby w pewnym momencie miały taki impet, że ucierpiał na tym ... sędzia ringowy. W pewnym momencie arbiter Piotr Jarosz został uderzony przez Wardęgę - film z tego momentami stał się viralem.
Ostatecznie możemy mówić jednak o swego rodzaju zemście i ostatecznym zakończeniu internetowego sporu. Wardęga w obliczu obrażeń, a także wciąż niezaleczonej kontuzji kolana, nie zdecydował się wyjść do ostatniego starcia. Werdykt w takim obliczu mógł być tylko jeden - Daniel "Danny" Ferreri pokonał Sylwestra Wardęgę.
Zobacz również:














