"The Polish Hammer" długo nie szukał dla siebie nowego zajęcia po odstawieniu do kąta butów koszykarskich. Marcin Gortat chciał czegoś więcej niż tylko spokojnej emerytury, dlatego jeszcze bardziej zafiksował się na punkcie wojska. Co prawda z żołnierzami związany był on przez niemal całą karierę, organizując specjalne wydarzenia, ale dopiero po zakończeniu kariery postanowił na własnej skórze przekonać się, jak wygląda wszystko od środka. Łodzianin w pewnym momencie sam zgłosił się do odpowiedniej jednostki.
Zaczęło się z pozoru niewinnie, o czym opowiedział w 2024 roku w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet. "Ukończyłem szkolenie dla medyka wojskowego. Jestem teraz certyfikowanym wojskowym medykiem. Tak, mogę teraz robić różne rzeczy z igłami i innymi rzeczami" - usłyszał z jego ust Łukasz Kadziewicz. Marcin Gortat w militarną pasję wciągnął się do tego stopnia, że nie zamierzał na tym poprzestać. Podczas tego samego wywiadu padła zaskakująca zapowiedź. Były gwiazdor NBA zaplanował coś absolutnie szalonego.
Doniesienia ws. Trumpa. A tu taka odpowiedź Nawrockiego. Decyzja w sekundę
Gortat chciałby dołączyć do sił specjalnych. Na nową pasję już wydał fortunę
"Za kilka miesięcy zamierzam spróbować przejść szkolenie sił specjalnych i spróbować zdobyć szacunek, który chciałbym mieć. Jako 40-letni facet nie jest to łatwe. Muszę robić wiele szalonych rzeczy, podciągnięcia, brzuszki i pompki" - dodał. "Muszę być w stanie przebiec trzy kilometry w 12 minut, co jest dość intensywne. Muszę pływać pod wodą 100 m w określonym czasie. To dość szalone. Ale kocham to. Lubię to robić" - uzupełnił wypowiedź "The Polish Hammer".
Fornal wahał się tylko przez chwilę, a potem wypalił. Poprosił o pomoc
Gdyby ambitna misja zakończyła się sukcesem, Marcin Gortat znalazłby się w elitarnym gronie. W siłach specjalnych pracują tylko wyróżniające się na tle innych osoby. Potencjalni kandydaci nie mają też łatwo pod względem finansowym. 40-latek wydaje fortunę. "Dużo za dużo. Przede wszystkim kosztuje wystrzelona amunicja. Na pewno wystrzelałem już ponad 100 tysięcy sztuk. Do tego opłacone kursy, podróże w miejsca, gdzie się mogę szkolić. Oprócz tego broń, celowniki. Termowizje, noktowizje" - mówił Sebastianowi Parfjanowiczowi z Przeglądu Sportowego Onet w innej rozmowie.














