Gorąco wokół FAME MMA. Wybuchł niespodziewany konflikt. "Boxdel zły"
Tego w FAME MMA nikt się nie spodziewał. Alan Kwieciński podczas jednej z ostatnich wizyt w "Kanale Sportowym" uderzył w Michała "Boxdela" Barona, zarzucając mu, że napędza konflikty między zawodnikami. Włodarz za pośrednictwem mediów społecznościowych w końcu postanowił odnieść się do sprawy, a z jego ust padły naprawdę wymowne słowa w kierunku legendy organizacji.

FAME MMA 30: Icons zbliża się wielkimi krokami. Jubileuszowa gala organizacji odbędzie się już 21 marca w PreZero Arenie w Gliwicach. W trakcie wydarzenia do oktagonu wejdzie mnóstwo znanych sportowców, jak byli zawodnicy UFC Makhmud Muradov i Izabela Badurek, czy Akop Szostak, mający za sobą kilka epizodów w KSW oraz FEN.
Dopełnieniem emocji dla freak fightowych fanów będą jednak pojedynki prawdziwych legend tego świata, m.in. Marty "Linkimaster" Linkiewicz, Jakuba "Kubańczyka" Flasa, Maksymiliana "Wiewióra" Wiewiórki, Alberto Simao oraz Alana Kwiecińskiego, który podczas FAME Awards otrzymał nagrodę za najlepszy nokaut dekady.
Włodarz FAME MMA zaatakowany przez zawodnika. Nagle takie słowa o pieniądzach
Kilka tygodni temu ostatni z wymienionych zawodników wystąpił w programie na antenie "Kanału Sportowego" i nie gryzł się w język przy okazji wypowiedzi na temat jednego z włodarzy FAME MMA. Kwieciński zarzucił Michałowi Baronowi, że na siłę szuka on afer między zawodnikami, dlatego zakontraktował do występu na FAME Booster Michała "Siwego" Skowronka, z którym Alan ma być skonfliktowany od dłuższego czasu.
- "Boxdel" do mnie podszedł podczas gali, bo już go kręci afera. Tam, gdzie coś się dzieje, tam jest i on. Dlaczego [Siwy] walczył w FAME Booster i wzięli go w rezerwie? Przez niego. A dlaczego "Boxdel" go wziął? Bo ma aferę ze mną. Znowu jest eskalacja konfliktu. [...] Trzeba znaleźć gdzieś równowagę tego wszystkiego - powiedział.
Popularny "Boxdel" początkowo nie skomentował słów swojego zawodnika. Komunikat w tej sprawie pojawił się dopiero w czwartek, 12 marca, na jego Instagramie. Włodarz nie ukrywał tego, że wspomniane napędzanie konfliktów to po prostu część jego pracy, a freak fighterzy zarabiają dzięki niemu w ten sposób ogromne pieniądze.
- Między innymi dzięki temu zarabiasz. Nie ma za co. [...] Tyczy się wszystkich, krytykują, a później mają walki, nowe samochody, ubrania i wyniki. Od wielu lat wszyscy korzystają, a "Boxdel" zły, bo wykonuje swoją pracę włodarza od siedmiu lat - podsumował.
Nie ma wątpliwości, że freak fighty przyciągają mnóstwo fanów, dzięki znacznemu oddziaływaniu na emocje swojego odbiorcy. Kontrolowana kontrowersja i konflikty są lepiej zapamiętywane przez widzów, a także tworzy między nimi a zawodnikami swego rodzaju relację, która sprawia, że chcą oni śledzić ich poczynania w oktagonie.
Wiele wskazuje na to, że wobec Alana Kwiecińskiego nie zostaną zastosowane żadne konsekwencje. Mężczyzna opowiedział po prostu o swojej perspektywie, a "Boxdel" się z nią zgodził, zaznaczając jednak, że jego działania to niezbędna część freak fightowego środowiska.













