Głośno po upadku Łukaszenki. Prezydent Białorusi na ustach wszystkich
Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka od lat chce prezentować się w oczach obywateli jako aktywna głowa państwa, która nie stroni od aktywności fizycznej. Mimo że w ostatnim czasie głośno było też o jego problemach zdrowotnych. Białoruski dyktator szczególnie upatrzył sobie hokej na lodzie. Ostatnie ze spotkań z udziałem Łukaszenki zakończyło się sporym zamieszaniem. Sam Łukaszenka zareagował na całą sprawę. Oto szczegóły.

Od momentu rozpoczęcia zbrojnej inwazji na Ukrainę przez wojska rosyjskie sportowcy z tego kraju nie są mile widziani na arenach międzynarodowych. Dotyczy to również sportowców z Białorusi, która otwarcie wspiera działania rosyjskiego reżimu. Na długi czas arena międzynarodowa w wielu dyscyplinach była dla nich niedostępna. Sytuacja, ku niezadowoleniu m.in. polskich działaczy, powoli zaczyna się zmieniać, czego efekty może już wkrótce doświadczyć w rywalizacji skoczków narciarskich.
Taka sytuacja nie mogła zadowalać prezydenta Rosji Władimira Putina oraz białoruskiej głowy państwa Alaksandra Łukaszenki. Zwłaszcza ten drugi od lat chce być kojarzony ze sportem. W tamtejszych mediach od wielu lat pojawiają się obrazki ukazujące "aktywnego prezydenta" uprawiającego swój ukochany sport - hokej na lodzie.
Łukaszenka padł na lód. "Winowajca" zareagował natychmiastowo
Białoruski prezydent od wielu lat bierze udział w amatorskich rozgrywkach hokeja na lodzie, w których zazwyczaj bryluje - tak przynajmniej starają się to ukazać podległe mu środki masowego przekazu. Jedna z takich potyczek odbyła się w ostatnią sobotę. Jeden z klipów opublikowanych w mediach społecznościowych bardzo szybko wzbudził zainteresowanie odbiorców. Materiał nie przedstawia Łukaszenki w najbardziej korzystnym położeniu.
Drużyna Łukaszenki zmierzyła się w pojedynku z zespołem z obwodu brzeskiego. Potyczka ta zakończyła się remisem, jednak nie to wzbudziło zainteresowanie. W pewnym momencie białoruski prezydent starający się podążać za akcją upadł na lód zahaczony przez partnera z drużyny Jarosława Czuprisa. Całemu zdarzeniu towarzyszyło mnóstwo przypadku, a były reprezentant Białorusi momentalnie pośpieszył przywódcy z pomocą.
Jak zauważył portal "WP SportoweFakty" powołując się na ustalenia "Naszej Niwy" białoruska agencja prasowa w komunikacie odnośnie tego spotkania nie zająknęła się nawet słowem o "incydencie" z udziałem Łukaszenki. Ostatecznie przerwano milczenie i opublikowano komunikat z komentarzem prezydenta o całej sprawie.
Wszystko w porządku. Czuję się dobrze, nie licząc naciągnięcia mięśni pleców. Przygotowuję się do następnego meczu
Zobacz również:















