Głośno o tym, co zrobił Fabijański w "Tańcu z Gwiazdami". Wielkie poruszenie
Sebastian Fabijański, fanom sportu znany przede wszystkim w występów na galach freak fightowych, tym razem pokazał się światu z nieco łagodniejszej strony. Zawodnik Fame MMA w niedzielny wieczór zadebiutował w "Tańcu z Gwiazdami", a swoim występem zaskoczył jurorów. Nie do wiary, ile punktów otrzymał za pierwszy taniec z Julią Suryś.

Sebastian Fabijański to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego show-biznesu. 38-latek dał się poznać w wielu rolach - jest aktorem, raperem oraz gwiazdą freak fightów. Fanom filmów i seriali dał się poznać dzięki rolom w takich produkcjach jak m.in. "Miasto 44", "Botoks", "Kamerdyner", "Legiony" i "Pitbull. Niebezpieczne kobiety". W 2019 roku rozpoczął pracę nad pierwszą solową płytą "Primityw", której premiera odbyła się w czerwcu 2020 roku.
Dla fanów sportu Fabijański również nie jest postacią anonimową. Wszystko zaczęło się w 2020 roku podczas gali Fame 16, kiedy ogłoszono dołączenie 38-latka do federacji Fame MMA. Debiut w oktagonie zaliczył 3 lutego 2023 roku podczas Fame 17 w krakowskiej Tauron Arenie, kiedy to przegrał z Wacławem "Wac Toja" Osieckim przez szybki nokaut.
Porażka ta nie zniechęciła Sebastiana do kolejnych występów w klatce. Jeszcze tego samego roku podczas wrześniowej gali Fame 19 zmierzył się z innym raperem, Filipem Marcinkiem. Niestety, i ten pojedynek nie potoczył się po jego myśli - w pierwszej rundzie, po lewym sierpowym od rywala, Fabijański w wyniku upadku doznał kontuzji nogi i nie był w stanie kontynuować batalii.
W 2023 roku Fabijański wszedł do oktagonu po raz trzeci. W ramach gali Fame: Reborn aktor i raper zawalczył z Sylwestrem Wardęgą. Panowie zmierzyć się mieli w formule bokserskiej, jednak w małych rękawicach do MMA. Nie był to jednak jedyny "smaczek", pojedynek ten miał bowiem niestandardowe zasady - w parze z Fabijańskim był Tomasz Olejnik, zaś w drugim narożniku razem byli Wardęga oraz Wojciech Gola. I tym razem 38-latek nie mógł liczyć na nadmiar szczęścia. Po zaledwie 11 sekundach przewrócił się on bez żadnego ciosu, a sędzia przerwał to starcie. Fabijański oznajmił wówczas, że nie jest w stanie kontynuować pojedynku.
Teraz Sebastian Fabijański zdecydował się ponownie wyjść ze strefy komfortu i dać się poznać w roli... tancerza. Znalazł się on bowiem w gronie uczestników najnowszej edycji "Tańca z Gwiazdami".
Sebastian Fabijański już po debiucie w "Tańcu z Gwiazdami". Tak go oceniono
Freak fighter i jego partnerka Julia Suryś już w odcinku inauguracyjnym zachwycili jurorów cha-chą. 38-latek zaimponował pewnością siebie, ogromnym luzem i naturalnością. "Wszystko jest spójne, wszystko jest wygrane, był luz" - stwierdził Tomasz Wygoda.
Podobnego zdania była Iwona Pavlović. "Dla mnie cha-cha dla gwiazdy mężczyzny jest papierem lakmusowym. Tu na parkiet wyszedł 100-procentowy facet" - oceniła "Czarna Mamba".

Fabijański i Suryś już za pierwszym podejściem niemal otarli się o perfekcję i za występ w pierwszym odcinku otrzymali łączną notę 36 pkt. Lepsi od nich byli jedynie Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke z walcem angielskim oraz Izabella Miko i Albert Kosiński, którzy zaprezentowali paso doble do V symfonii Ludwiga van Beethovena. Ostatecznie z programem nie pożegnała się żadna para i wszystkich zobaczymy na parkiecie już w najbliższy weekend.












