Głośno o tym, co zrobił Fabijański w "Tańcu z Gwiazdami". Partnerka nie mogła milczeć
Występ Sebastiana Fabijańskiego w ostatnim odcinku programu "Taniec z Gwiazdami" wywołał niemałe emocje i... dość niespodziewaną falę krytyki ze strony Iwony Pavlović. Po surowych słowach "Czarnej Mamby" głos zabrała Julia Suryś. Doświadczona tancerka w rozmowie z "Party" zdecydowanie stanęła w obronie aktora i ich wspólnej choreografii.

Sebastian Fabijański to postać, która od lat funkcjonuje w polskim show-biznesie. Znany jest głównie jako aktor - widzowie kojarzą go z licznych ról filmowych i telewizyjnych, jednak jakiś czas temu dał się poznać także fanom sportu. Wszystko za sprawą decyzji o wejściu do świata freak fightów i rozpoczęciu przygody z galami Fame MMA.
Fabijański stoczył kilka głośnych walk w oktagonie, które wzbudzały spore zainteresowanie mediów i internautów. Po kilku występach doszedł jednak do wniosku, że sporty walki nie są dla niego i ogłosił zakończenie kariery w MMA. Niedługo później ponownie zdecydował się wyjść ze swojej strefy komfortu, przyjmując zaproszenie do programu "Taniec z Gwiazdami". Jego występy u boku Julii Suryś od początku były szeroko komentowane zarówno przez jury, jak i widzów.
Julia Suryś broni Sebastiana Fabijańskiego po rodzinnym odcinku "Tańca z Gwiazdami"
W minioną niedzielę uczestnicy "Tańca z Gwiazdami" wystąpili na tanecznym parkiecie z bliskimi. Fabijański zaprezentował się w towarzystwie siostry, Weroniki Fabijańskiej. Ich wspólny występ wywołał jednak ogromne poruszenie, głównie za sprawą surowej oceny jury. Szczególnie krytyczna była Iwona Pavlović, która zwróciła uwagę na brak charakterystycznych elementów samby, a więc tańca, który tego wieczoru Fabijańscy i Suryś mieli zaprezentować publiczności.
"(...) mam taki mały problem: jako show było ładne i ciekawe, ale próbowałam wyłuskać tę sambę… Sebastian, musicie zachować chociaż odrobinę kroków i cech charakterystycznych dla danego tańca" - komentowała mocno niepocieszona jurorka.
Do tych słów odniosła się później Julia Suryś w rozmowie z "Party". Tancerka postanowiła stanąć w obronie swojego partnera i wspólnej choreografii. "Stanę w obronie tego tańca. My wiedzieliśmy, co chcemy dostarczyć widzom i to dostarczyliśmy, więc trochę z tym się też liczyliśmy. Ale też uważam, że trzeba rotować te rzeczy - w ubiegłym odcinku Sebastian zatańczył paso doble, w którym zatańczył turniejową choreografię" - wyjaśniła Suryś.
Jej słowa pokazują, że para świadomie postawiła na widowiskowość, nawet kosztem technicznych detali, co - jak widać - nie wszystkim przypadło do gustu.











