Głośno o "pupilce Putina". Tak traktują ją w Rosji po wyjeździe z kraju
Jeszcze niedawno Jelena Isinbajewa była ikoną rosyjskiego sportu i jedną z ulubienic Władimira Putina. Po wybuchu wojny w Ukrainie ikona lekkiej atletyki odcięła się jednak od agresora i przeprowadziła na Teneryfę, gdzie teraz układa sobie życie z rodziną, starając się zapomnieć o ojczyźnie. Rosjanie jednak nie zapominają o dawnej "pupilce Putina", a teraz znów zrobiło się o niej głośno. Jak donosi kanał SHOT w serwisie Telegram, sportsmenka miała zostać pozwana za zaległości w opłatach za mieszkania w Moskwie.

Jelena Isinbajewa to jedna z najwybitniejszych lekkoatletek w historii. Dwukrotna mistrzyni olimpijska przez lata dominowała w skoku o tyczce, bijąc rekordy świata i budując status legendy tej dyscypliny. W Rosji przez długi czas była nie tylko ikoną sportu, ale też symbolem narodowej dumy. Przez długi czas uchodziła również za jedną z ulubionych sportsmenek Władimira Putina. Publicznie wspierała władze, otrzymywała państwowe odznaczenia i była przedstawiana jako "bohaterka Rosji". Ten wizerunek diametralnie się zmienił po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Niedługo po wybuchu wojny Isinbajewa opuściła kraj i przeniosła się do Hiszpanii. Obecnie mieszka na Teneryfie, gdzie według zagranicznych mediów posiada nieruchomości i prowadzi spokojne życie z dala od rosyjskiej propagandy. Wszystko to sprawiło, że w ojczyźnie coraz częściej określana jest już nie jako bohaterka, lecz jako osoba, która odwróciła się od kraju.
Jelena Isinbajewa odcięła się od Władimira Putina i zamieszkała na Teneryfie. W Rosji znów powrócił jej temat
Mimo wyjazdu nazwisko byłej mistrzyni regularnie wraca na nagłówki w rosyjskich mediach. W ostatnim czasie znów zrobiło się głośno o jej sprawach finansowych. Według doniesień kanału SHOT w serwisie Telegram Isinbajewa miała zostać pozwana za zaległości w opłatach za mieszkania w Moskwie. Chodzi o kwotę rzędu setek tysięcy rubli za media i utrzymanie nieruchomości, które - jak twierdzą rosyjskie źródła - przez dłuższy czas nie były regulowane.
To jednak nie wszystko. Jak podaje portal news.ru, sportsmenką na krótko po jej wyprowadzce z kraju zainteresowała się także rosyjska skarbówka. Ta w ubiegłym roku naliczyła Isinbajewej zobowiązania podatkowe sięgające ponad miliona rubli. Kolejne doniesienia wskazywały jednak, że część należności została uregulowana, a ostatecznie dług wobec fiskusa miał zostać spłacony.











