Adam Małysz w poniedziałek zamieścił na swoim profilu na Instagramie pierwszy film z serii "Życie po życiu", w której opowiadał będzie o kulisach swojego życia po zakończeniu prezesury w Polskim Związku Narciarskim. "Kochani, moja przygoda z Polskim Związkiem Narciarskim zakończyła się po czterech latach. Czy żałuję tej decyzji? Myślę, że nie. Bardzo dużo nerwów mnie to kosztowało. Tak jak wydawało mi się, że jestem w stanie bardzo dużo zrobić, to wiele się udało, ale dużo się też nie udało. Myślę, że dla swojego zdrowia, psychiki... to była słuszna decyzja" - wyjawił na nagraniu.
Po kilku godzinach legendarny skoczek i działacz zamieścił na swoim profilu na Instagramie relację, wobec której nie można było przejść obojętnie. 48-latek na Insta Stories wyjawił bowiem, że padł ofiarą hakerów, którzy włamali się na jego konto na aplikacji WhatsApp i rozesłali jego znajomym wiadomości zawierające podejrzany link. Postanowił on ostrzec wszystkich przed klikaniem w niego.
"UWAGA! Jeśli ktoś dostał dziś ode mnie wiadomość na WhatsApp - nie klikajcie w link" - zaapelował.

Najgorszy wynik od dekady. Koniec pewnej serii w Wiśle. Kubacki zna przyczynę
Adam Małysz kierował Polskim Związkiem Narciarskim przez cztery lata. Teraz na fotel powrócił Apoloniusz Tajner
Po tym, jak Adam Małysz nie zdecydował się na walkę o przedłużenie swojej prezesury w Polskim Związku Narciarskim, na stanowisko to powrócił po czterech latach przerwy Apoloniusz Tajner. 72-latek w przeszłości odegrał ogromną rolę w karierze Adama Małysza - świat poznał go bowiem najpierw w roli szkoleniowca "Orła z Wisły". Panowie osiągnęli razem wiele imponujących sukcesów, w tym m.in. medale olimpijskie, medale mistrzostw świata, Kryształowe Kule dla najlepszego zawodnika Pucharu Świata, a także triumf w słynnym Turnieju Czterech Skoczni.
W późniejszych latach panowie współpracowali razem w Polskim Związku Narciarskim. W latach 2016-2022, gdy Małysz był dyrektorem-koordynatorem PZN ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej, Tajner pełnił funkcję prezesa federacji.
Znany skoczek wziął ślub. Tak zareagował Kamil Stoch












