Dramat mistrzyni. Rozwój choroby, ma problemy z chodzeniem
Marion Jones, niegdyś jedna z najbardziej rozpoznawalnych lekkoatletek świata, dziś zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Niespełna miesiąc po swoich 50. urodzinach Amerykanka przyznała, że jej kolana "wiszą na włosku". Na opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak z trudem schodzi po schodach, co wstrząsnęło fanami.

Na igrzyskach olimpijskich w Sydney w 2000 roku Marion Jones była na szczycie. Zdobyła aż pięć medali - trzy złote (na 100 m, 200 m i w sztafecie 4x400 m) oraz dwa brązowe (w skoku w dal i w sztafecie 4x100 m). Stała się ikoną sportu, inspiracją dla młodych zawodniczek i symbolem sukcesu. Jednak kilka lat później jej kariera runęła w gruzach, gdy przyłapano ją na stosowaniu dopingu. W trakcie trwającego ponad cztery lata śledztwa dotyczącego afery BALCo, Jones wielokrotnie zaprzeczała stosowaniu dopingu. Dopiero we wrześniu 2007 roku ujawniono jej prywatne listy, w których przyznała się do używania niedozwolonych środków.
6 października 2007 roku publicznie potwierdziła, że stosowała doping w latach 1999-2001 i składała fałszywe zeznania. W konsekwencji, World Athletics unieważniło wszystkie jej wyniki od września 2000 roku, nakazując zwrot medali, nagród i pieniędzy. Odebrano jej wówczas m.in. wszystkie medale olimpijskie. Zaledwie kilka miesięcy później, w styczniu 2008 roku, została skazana na pół roku więzienia za składanie fałszywych zeznań. Po wyjściu na wolność życie Jones nie wróciło już do dawnej normalności. W 2020 roku usłyszała ona diagnozę, która na zawsze zmieniła jej życie.
Marion Jones od kilku lat walczy z chorobą. "Groził mi wózek inwalidzki"
U mistrzyni zdiagnozowano chorobę autoimmunologiczną - zapalenie nerwu wzrokowego i rdzenia kręgowego. Schorzenie doprowadziło do czasowego paraliżu i początkowo uniemożliwiło jej chodzenie. "Co dwa tygodnie przebywam w szpitalu, gdzie otrzymuję kroplówki, żeby utrzymać zdrowie i siły. Jeszcze kilka lat temu nie mogłam chodzić. Groził mi wózek inwalidzki. Ale wygrywam" - powiedziała w rozmowie z "Fox32 Chicago".
Teraz utytułowana sportsmenka zamieściła w mediach społecznościowych wymowne nagranie, które wstrząsnęło internautami. Pokazała ona bowiem, jak wygląda jej życie z chorobą. Na nagraniu widać, jak mistrzyni ma problem ze zwykłym zejściem po schodach.
"Tak, w niektóre poranki schody wygrywają. Moje kolana wiszą na włosku, ale wciąż stoję" - napisała. "Popełniałam błędy, upadałam i się podnosiłam. Wciąż tu jestem. To nie znaczy, że się rozpadam, to znaczy, że jestem po prostu człowiekiem. Czasami boli mnie ciało, mam już przecież 50 lat" - przekazała z kolei na innym filmiku.













