Doniesienia o Nawrockim, a teraz to. Jest reakcja. Żądają wyjaśnień
Sporym echem odbiło się środowe wystąpienie ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego na antenie RMF FM, po którym na portalu tejże stacji pojawiły się doniesienia dotyczące prezydenta Karola Nawrockiego. Członkowie obozu głowy naszego państwa zareagowali później na słowa szefa resortu, który mówił między innymi o powodach odwołania wtorkowego posiedzenia rządu. - Sprawa do pilnego wyjaśnienia - stwierdził doradca Karola Nawrockiego Błażej Poboży.

W środę gościem "Porannej Rozmowy w RMF FM" był minister sportu i turystyki - Jakub Rutnicki, który mówił między innymi o powodach odwołania wtorkowego posiedzenia rządu Donalda Tuska.
- Mieliśmy bardzo ważne spotkanie, bo zawsze posiedzenia rządu są we wtorek, dotyczące bezpieczeństwa. Za dużo nie mogę mówić na temat tych ćwiczeń. To są bardzo ważne ćwiczenia, gdzie koordynujemy wszelkiego rodzaju działania. Cały rząd uczestniczy w tych ćwiczeniach. One trwały od samego rana do późnych godzin popołudniowych. Dlatego we wtorek posiedzenie rządu nie mogło się odbyć - tłumaczył szef resortu.
Tuż potem rozgłośnia RMF FM poinformowała, że w "specjalnym, wojskowym szkoleniu" wzięli udział nie tylko przedstawiciele rządu, ale i prezydent RP - Karol Nawrocki.
Poruszenie po słowach ministra Rutnickiego. Obóz prezydenta Nawrockiego reaguje
I właśnie z reakcją ze strony obozu głowy państwa spotkało się medialne wystąpienie Jakuba Rutnickiego. Głos w tej sprawie zabrał między innymi szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz twierdząc, że minister sportu nie powinien dzielić się tak poufnymi informacjami.
Przecież data tego wydarzenia i okoliczności są niejawne!
W tym temacie wypowiedział się także doradca Karola Nawrockiego Błażej Poboży, domagając się pilnych wyjaśnień i wyciągnięcia ewentualnych konsekwencji.
- Minister w rządzie premiera Tuska ujawnił informacje niejawne z zakresu bezpieczeństwa państwa? Inny urzędnik (a może ten sam minister?) przekazał informacje objęte klauzulą dziennikarzowi? Sprawa do pilnego wyjaśnienia. W przypadku potwierdzenia konsekwencje natychmiastowe - przekazał swój apel współpracownik prezydenta.












