Cała prawda o akcji "Łatwoganga". Szczęsny ujawnia. 150 mln i stało się
Dobroczynną zbiórką, którą napędził w trakcie swojej transmisji na żywo Łatwogang, żyła w ostatnim czasie w zasadzie cała Polska. To jednak nie koniec głośnej akcji, bo wciąż czekają nas jej kolejne akcenty. Działanie popularnego twórcy skomentował w rozmowie z Eleven Sports Wojciech Szczęsny, który także wsparł jego działania. I to nie byle jak. A teraz sam opowiedział o kulisach tego przedsięwzięcia.

282 741 778 złotych i 76 groszy - tyle na ten moment wynosi deklarowany przez fundację Cancer Fighters licznik wsparcia otrzymanego po akcji Łatwoganga. Wciąż jest to jednak stan z 27 kwietnia, bo nieustannie trwają wszelkie wyliczenia.
- Jesteśmy w trakcie podliczania wszystkich środków zebranych w ramach akcji. Kończą się ostatnie wydarzenia i inicjatywy, kolejne wpłaty wciąż sukcesywnie trafiają na konto, a część formalności jest jeszcze finalizowana. W związku z tym proces zbierania pełnych danych nadal trwa - informowało oficjalne konto fundacji przed trzema dniami.
Już niebawem przekażemy również nowe informacje dotyczące dalszych działań, w tym wszystkich licytacji
Na aukcje trafiło mnóstwo niezwykle cennych pamiątek i gadżetów od gwiazd świata sportu, showbiznesu oraz Interneru. Ich zaangażowanie pomogło podbić zainteresowanie akcją Łatwoganga i mobilizowało wszystkich ludzi dobrej woli do kolejnych wpłat. A jedną z osób, które aktywnie zaangażowały się w zbiórkę, był Wojciech Szczęsny.
Podczas transmisji bramkarz Barcelony obiecał najpierw, że po przekroczeniu progu 100 mln złotych zobowiąże się do rozegrania meczu w barwach Tajfuna Ostrów Lubelski. A wyzwaniem na 150 mln był wspólny filmik nagrany z Laminem Yamalem.
Łatwogang podbił Polskę swoją akcją. Wojciech Szczęsny ujawnia kulisy
Wojciech Szczęsny słowa dotrzymał i po spełnieniu warunku opublikował TikToka, który natychmiast podbił sieć. Teraz 36-latek odniósł się do tej sprawy przed kamerą Eleven Sports w rozmowie przeprowadzonej przez niedzielnym El Clasico czyli meczem Barcelony z Realem Madryt.
- Jak ty wytłumaczyłeś Laminowi Yamalowi o co chodzi? - zapytał swojego rozmówcę Mateusz Święcicki.
To było bardzo łatwe, dlatego że mieliśmy tylko rozruch, nie mieliśmy treningu tamtego dnia. Lamine miał chyba rehabilitację po prostu. I ja cały czas oglądałem ten stream. Pokazałem mu go i wyjaśniłem szybko. Powiedziałem, że jak będzie 150 mln, to musimy nagrać filmik. Chyba nagraliśmy go przy 120, ale wstawiłem go przy 150
Zaznaczył jednak przy tym, że cała akcja nie odbiła się większym echem w szatni "Dumy Katalonii". - Nie. Myślę, że nie bardzo ktokolwiek o tym wiedział. Nas było bardzo mało na ośrodku treningowym tamtego dnia. Więc zupełnie bez echa - stwierdził.
Sam bramkarzy był jednak oczarowany tym, czego dokonał Łatwogang. Dlatego nie wyobrażał sobie, by nie dołożyć do szczytnego przedsięwzięcia swojej cegiełki.
- Byłem pod na tyle dużym wrażeniem, że bardzo chciałem się do tego dołączyć, bo uważam, że była to niesamowita akcja. Widziałem, że teraz nawet Thierry Henry dołączył. Tak że Łatwogang naprawdę nie ma granic. Myślę, że możemy być wszyscy dumni z tego, co zrobił - ogłosił otwarcie Wojciech Szczęsny.














