Od momentu pojawienia się na rynku, federacje freak-fightowe wzbudzają w Polsce ogromne emocje i nie brakuje zarówno ich zwolenników, jak i przeciwników. Ogromne sumy, jakie oferowane są zawodnikom, sprawiają jednak, że raz za razem jesteśmy świadkami prawdziwych hitów, jak chociażby starcie Tomasza Adamka z Roberto Soldiciem.
Nie jest tajemnicą, że sportowcy z wyrobioną renomą i nazwiskiem są w stanie skusić się na propozycję freak-fightowych organizacji, ze względu na wielkie gaże, które mogą sięgać milionów. O tym, jak bardzo zmieniły się wypłaty w FAME MMA, na własnej skórze przekonał się m.in. Kubańczyk.
To jednak nie były plotki. Będzie głośne odejście z Barcelony, już go nie chcą
Setki tysięcy za walkę. Był mistrzem FAME MMA, teraz ujawnia o zarobkach
Jakub Flas zadebiutował już na FAME MMA 4, gdzie skrzyżował rękawice z Michałem "Boxdelem" Baronem. W niedawnej rozmowie z "Żurnalistą" miał okazję wrócić pamięcią do wypłaty, jaką wtedy otrzymał.
- Nie chcę cię skłamać, ale za pierwszą walkę z kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ostatnia to już była taka bardzo, bardzo poważna suma. W setkach tysięcy - wyznał.
Prowadzący rozmowę od razu poszedł za ciosem i postanowił potwierdzić plotki, jakie pojawią się w przestrzeni publicznej. - Gdzieś około pół miliona? - dopytywał. O ile Flas nie przyznał mu racji werbalnie, to jednak wydusił z siebie "Mhm" i pokiwał twierdząco głową.
Jego ostatni pojedynek miał miejsce na gali FAME Friday Arena w 2023 we Wrocławiu. Zmierzył się wtedy z Alberto Simao i pokonał go po niejednogłośnej decyzji sędziów.
W czasie całej kariery pojawiał się on w oktagonie czterokrotnie i wygrywając wszystkie pojedynku. Zwycięstwo nad Marcinem Malczyńskim sprawiło, że sięgnął po pas mistrzowski federacji FAME. Natłok obowiązków związanych z karierą muzyczną sprawił jednak, że przez długi czas nie był w stanie bronić tytułu i musiał zwakować pas.













