Burza wokół Lewandowskiego, ale co zrobił Krychowiak. Sceny w Warszawie, nagle zaczął rapować
Robert Lewandowski już na kilka dni przed meczem z Holandią znalazł się w centrum burzy za sprawą wyjazdu do Nowego Jorku. Dołączył z tego powodu nieco później do kolegów z kadry, co wywołało skrajne reakcje ze strony wielu ekspertów i dziennikarzy. Fakt, że Polak rozświetlił symbolicznie Empire State Building, prawdopodobnie nie był tak zaskakujący, jak sobotni występ Grzegorza Krychowiaka. Były już reprezentant Polski niespodziewanie pojawił się na... bitwie freestylowej.

Chociaż Robert Lewandowski do Nowego Jorku tuż przed zgrupowaniem kadry udał się z wyjątkową i symboliczną misją, został przez niektórych ekspertów mocno skrytykowany. A wszystko w związku z tym, że dołączył później do kolegów z reprezentacji na zgrupowaniu. W Nowym Jorku kapitan Biało-Czerwonych rozświetlił Empire State Building w naszych narodowych barwach, uczestnicząc w obchodach Narodowego Święta Niepodległości.
"Lewy" w związku z tym znalazł się w centrum burzy - mocno skrytykował go chociażby Jacek Laskowski. Na szczęście jego "chwilowy brak" nie wpłynął negatywnie na postawę Polaków w rywalizacji z Holandią. Dość powiedzieć, że zaprezentowali się oni lepiej niż w Rotterdamie i kolejny raz urwali punkty "Oranje".
Krychowiak wziął udział w bitwie freestylowej. Na scenie nawiązał do Lewandowskiego
Na dwa dni przed rywalizacją z Maltą głośno zrobiło się za to o Grzegorzu Krychowiaku. Po zakończeniu kariery były zawodnik PSG, czy Sevilli nie próżnuje i można powiedzieć, że szuka kolejnych pasji i szlifuje różne talenty. Jeden z nich nieoczekiwanie zaprezentował w trakcie "Wielkiej Bitwy Wolnostylowej".
W sobotę w Warszawie odbyła się 19. już edycja najbardziej prestiżowej bitwy freestylowej, a na scenie w pewnym momencie nieoczekiwanie pojawił się właśnie Krychowiak. Dość powiedzieć, że jego umiejętności rymowania wersów i "rzucania punchelineów" wprawiły publiczność w szok.
Były reprezentant Polski na scenie zmierzył się z jedną z absolutnych legend polskiego freestyle'u - Filipem "Filipkiem" Marcinkiem. Tematyka jego wersów oscylowała głównie wokół piłki nożnej. Pojawiło się także zabawne nawiązanie do konfliktu na linii Robert Lewandowski - Michał Probierz.
Chcesz się przebić? Skończysz jeszcze gorzej niż Michał Probierz z Lewym
W komentarzach fani zachwycali się występem Krychowiaka, który bez żadnych oznak stresu freestylował przed setkami wymagających względem autentyczności i humoru przekazu widzów. Niektórzy zauważali, że prawdopodobnie miał on wcześniej przygotowany cały tekst, co jest sprzeczne z ideą freestyle'u, jednak mimo to zasłużył na wyrazy uznania.
Zobacz również:














