Burza po reklamie z udziałem Tomasza Hajty. Były piłkarz grzmi, jest oświadczenie
Od kilku dni po mediach społecznościowych krąży kontrowersyjna reklama, na której Tomasz Hajto reklamuje... hamulce samochodowe. Były reprezentant Polski w piłce nożnej, który blisko dwie dekady temu śmiertelnie potrącił kobietę na przejściu dla pieszych, nie miał zamiaru milczeć. Wydał oświadczenie, w którym ujawnił, że firma bezprawnie wykorzystała jego wizerunek. Zapowiedział także rozważenie podjęcia odpowiednich kroków prawnych.

W ostatnich dniach spore poruszenie wywołała reklama części samochodowych z udziałem Tomasza Hajty. Były reprezentant Polski, znany obecnie głównie z pracy eksperckiej i medialnej, pojawił się w materiałach promocyjnych jednej z firm dystrybuujących podzespoły motoryzacyjne. Choć na pierwszy rzut oka była to kolejna kampania z udziałem rozpoznawalnej postaci, szybko pojawiły się kontrowersje - przede wszystkim ze względu na tragiczną przeszłość piłkarza.
Hajto w 2007 roku śmiertelnie potrącił 74-letnią kobietę na przejściu dla pieszych. Sąd skazał go wówczas na dwa lata więzienia w zawieszeniu i grzywnę w wysokości 7 tysięcy złotych. Choć od tego tragicznego wydarzenia minęło kilkanaście lat, wciąż budzi ono ogromne emocje i rzutuje na odbiór piłkarza w przestrzeni publicznej.
Tomasz Hajto grzmi po kontrowersyjnej reklamie. Rozważa podjęcie kroków prawnych
Nic więc dziwnego, że kiedy media społecznościowe obiegła reklama z udziałem Hajty reklamującego hamulce samochodowe, w sieci aż zawrzało. Jak się okazuje, firma motoryzacyjna, która stworzyła tę reklamę, prawa do wykorzystania wizerunku byłego piłkarza miała nabyć na stronie "tomaszhajto.pl" za jedynie 369 złotych. W efekcie na reklamie tuż obok wizerunku 52-latka pojawiło się hasło: "Wiem, jak ważna jest krótka droga hamowania, dlatego części samochodowe kupuję u najlepszych". Całość opatrzono podpisem byłego członka piłkarskiej reprezentacji Polski.
Po tym, jak w sieci rozpętała się prawdziwa burza, Tomasz Hajto zdecydował się na komentarz. W mediach społecznościowych opublikował obszerne oświadczenie, w którym podkreślił, że jego wizerunek został użyty bezprawnie. "Informuję, że doszło do nieuprawnionego wykorzystania mojego wizerunku. Rozpowszechnianie mojego wizerunku w kontekście, w jakim pojawia się on obecnie w przestrzeni publicznej, miało miejsce bez mojej zgody i stanowi naruszenie zarówno prawa, jak i zasad współżycia społecznego. Analizowana jest również możliwość złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa" - przekazał 52-latek.
Sprawa budzi duże emocje nie tylko wśród kibiców, ale i w środowisku marketingowym. Nie jest tajemnicą, że wizerunek byłych sportowców to wciąż atrakcyjny towar na rynku reklamowym, jednak nieprzypadkowe dobranie kontekstu ma kluczowe znaczenie dla odbioru kampanii. W tym przypadku, nawet jeśli firma rzeczywiście zakupiła prawa do wykorzystania postaci Hajty, konsekwencje wizerunkowe mogą być dla niej wyjątkowo dotkliwe.











