Brutalny atak na ojca Lamine Yamala. Kamery uchwyciły, co stało się na ulicy
Ojciec Lamine Yamala, Mounir Nasraoui, został dźgnięty nożem i trafił do szpitala. Jak na razie panuje niezgoda dotycząca tego, w jakim stanie znajduje się tata piłkarza i kto stał za atakiem na niego. W sprawie powoli wychodzą na jaw nowe fakty. Do sieci wyciekło nagranie, na którym kilka godzin przed zdarzeniem widać, jak Nasraoui kłóci się z kilkoma mężczyznami. W pewnym momencie odszedł na bok, bo powiedzieć policji, co się stało.

Sprawa ojca Lamine Yamala wciąż jest bardzo zagadkowa. Policja poszukuje sprawców, choć według niektórych źródeł zostali już zatrzymani. Jak na razie hiszpańskie media podają sprzeczne informacje dotyczące m.in. stanu Nasraouiego.
Ojciec Lamine Yamala wdał się w sprzeczkę
Mounir Nasraoui miał według mediów zostać dźgnięty nożem na parkingu w hiszpańskiej miejscowości Mataro. Stamtąd przewieziono go do szpitala, a policja rozpoczęła dochodzenie. Nie wiadomo jak na razie, czy sprawca był jeden, czy też było ich kilku. Hiszpańskie media nie mogą się co do tego zgodzić. Według aktualnych doniesień policja poszukuje jeszcze jednego ze sprawców, a sam Nasraoui miał otrzymać ciosy w plecy i nie mógł się bronić.
Nie ma również jednej wersji dotyczącej stanu ojca Lamine Yamala. Niektóre media podają, że jest krytyczny, a inne, że zdążył już wrócić do domu. Niewiele jest jak na razie pewności w całej sprawie. Już wcześniej "As" podawał informację o tym, że doszło do sprzeczki między Nasraouim a kilkoma mieszkańcami Mataro. Na TikToku pojawiło się nagranie ze zdarzenia.
Ojciec Lamine Yamala rozmawiał z policją
Nagranie potwierdza doniesienia "As" o tym, że doszło do kłótni, w czasie której Nasraoui został oblany wodą, kiedy wyprowadzał swojego psa. Jeden z mężczyzn próbował go odciągnąć od grupy, a potem na miejsce przyjechała policja. Ojciec Lamine Yamala, noszący na plecach koszulkę z imieniem i nazwiskiem syna, opowiedział ze swojej perspektywy, do czego właściwie doszło.
Nasraoui miał już kiedyś problemy z prawem. Podczas kampanii wyborczej napadł na namiot i grupę prawicowej partii Vox. Musiał później zapłacić karę opiewającą na 550 euro. Na razie nie wiadomo, czy kłótnia na ulicy miała jakikolwiek związek z atakiem.











