Błachowicz się nie zatrzymuje. Przez walkę tak spędzi Wielkanoc
Jan Błachowicz powraca do UFC. Zawodnik MMA 9 maja zmierzy się w oktagonie z Bogdanem Guskovem. Dla Polaka to może być ostatnia walka w ramach federacji UFC - wszystko przez ostatnie braki sukcesów i jego wiek. Do swojej kolejnej walki przygotowuje się jednak w stu procentach. Tak przez treningi wyglądać będzie jego wielkanocne śniadanie.

Błachowicz już pokazywał wcześniej, na co go stać. W 2020 roku zdobył pas mistrzowski w kategorii półciężkiej. Stracił go niedługo później, bo w 2021, ale i tak widać było, że zawodnik może dokonać jeszcze w UFC czegoś wielkiego. On sam liczy na przełamanie w walce 9 maja.
Jan Błachowicz zawalczy na gali UFC 9 maja
Wielkimi krokami zbliża się być może jedna z ostatnich walk Jana Błachowicza w karierze. Polski zawodnik MMA ma w kontrakcie z federacją UFC jeszcze tylko jedną walkę. Możliwe, że jego umowa nie zostanie przedłużona za względu na to, że Błachowicz w ostatnim czasie nie odnosi sukcesów i nie robi się coraz młodszy.
Jego rywalem będzie Bogdan Guskov. Panowie raz już walczyli ze sobą w oktagonie - wówczas sędziowie ogłosili między nimi remis. Następna walka pokaże, który z nich jest więc lepiej przygotowany na rewanż.
Jan Błachowicz przez treningi tak spędzi Wielkanoc
Walka Błachowicza zbliża się wielkimi krokami. Sportowiec zaczął już próbować niecodziennych dla niego metod treningu - ostatnio wystąpił w Półmaratonie Warszawskim. Teraz przekazał, że w Wielkanoc również będzie ćwiczył tzw. kardio. Wyjaśnił w rozmowie z "Dzień Dobry TVN", jak wyglądać będzie dla niego wielkanocne śniadanie oraz to, co przedtem i potem.
"Mam taki plan, że jadę do rodziny 40 km, więc przejadę tę trasę na rowerze. (...) Najem się i na tym rowerze wrócę" - zapowiedział Błachowicz. Można mieć tylko nadzieję, że to pomoże mu w pojedynku z Guskovem.












