Biznesowy niewypał Leśnodorskiego, 20. zespół świata zawieszał działalność. "Spaliliśmy kilka milionów"
Założone w 2016 roku AGO Gaming szybko zdobyło uznanie w świecie esportu dzięki inwestycjom i ambitnym planom rozwoju, ale przede wszystkim wynikom. Mimo profesjonalnych działań i solidnego zaplecza, drużyna musiała jednak ogłosić zawieszenie działalności w 2024 roku. Nadzieja na powrót nie gaśnie, ale samo tamto zejście ze sceny pokazuje, jak trudnym poletkiem jest świat sportu elektronicznego.

W 2016 roku powstała drużyna esportowa AGO Gaming. W 2017 r. zainwestowali w nią Bogusław Leśnodorski, Maciej i Aleksander Wandzlowie oraz Jakub Szumielewicz. Ten ostatni został prezesem zarządu. Zespół zajmował wtedy nawet 20. miejsce w światowym rankingu Counter Strike: Global Offensive, miał w zestawieniu przygotowanym przez HLTV 128 punktów, a liderujące SK Gaming 975. Taka pozycja Polaków była bardzo obiecująca.
- Do projektu podchodzimy biznesowo, ale i sportowo. Chcemy, by AGO Gaming stało się silną, światową, profesjonalnie zarządzaną drużyną, chcemy wzmocnić ją organizacyjnie, zapewnić odpowiednie zaplecze. To naprawdę fajni zawodnicy, prawdziwi profesjonaliści. Od pewnego czasu przyglądam się fenomenowi e-sportu. Trudno go nie zauważyć, zwłaszcza gdy ma się dzieci - przyznawał Leśnodorski.
AGO esports zawiesiło działalność, ale może wrócić. Leśnodorski tego nie wyklucza
Jak to jednak bywa w esporcie i biznesie, nie zawsze działanie dwa plus dwa daje cztery. Mimo zaangażowania i wielkich chęci doświadczonych biznesmenów, projekt póki co nie wypalił. Na początku stycznia 2024 r. organizacja już pod nazwą AGO Esports zawiesiła działalność.
Leśnodorski odniósł się do całej sytuacji w opublikowanym 10 września 2025 r. odcinku podcastu "Esporcik" na YouTube.
Spaliliśmy ładnych kilka milionów złotych. Więcej niż milion dolarów na pewno. Mamy zrobiony bilans (finansowy - red.), ale nie zaglądałem nigdy do niego. Mnie to na pewno kosztowało sporo, kolegów też
Jest jednak szansa na powrót AGO w przyszłości. - Trzeba mieć zapewniony budżet na 2-3 lata, który pozwoli stabilnie podjąć ryzyko zagrania gdzieś wysoko. Oczywiście zmieniły się też trochę przepisy, więc należałoby rozważyć, czy od razu nie pójść gdzieś wyżej, ale to jeszcze nie ten moment. Zaczniemy o tym myśleć najwcześniej za rok lub dwa - powiedział.
Wiele zależy od powodzenia projektu, który realizuje wraz z Szumielewiczem oraz Dominikiem Ebebenge. Wydają grę Copa City, która ma polegać na zarządzaniu stadionem. Leśnodorski liczy na kilka milionów sprzedanych kopii. Premiera planowana jest na 26 marca 2026 roku.










