Reklama

Reklama

Atletico Madryt. "Dieta jaskiniowca" i katorżnicze treningi, czyli życie Marcosa Llorente

Wyczerpujące treningi, "dieta jaskiniowca", talent i odpowiednie geny - wszystkie te cechy łączy w sobie Marcos Llorente - piłkarz, który rozkwitł pod skrzydłami Diego Pablo Simeone w Atletico Madryt. Hiszpan zachwyca sylwetką i zdolnościami motorycznymi, a w kwestii profesjonalizmu może równać się z Robertem Lewandowskim.

Śmiało można stwierdzić, że Llorente był skazany na sport, choć niekoniecznie piłkę nożną. Jego ojciec - Paco - był piłkarzem Realu i Atletico Madryt, wujkowie Jose Luis i Tonin grali w koszykarskiej sekcji "Królewskich", a mama reprezentowała Hiszpanię w baskecie. Krewnym 26-latka jest także legendarny Francisco "Paco" Gento, honorowy prezes "Los Blancos".

Od początku pytanie brzmiało więc nie "czy", ale "kiedy" młody Llorente na poważnie zwiąże się ze sportem i jaką dyscyplinę wybierze. Początkowo koszykówka i futbol interesowały go równie mocno. Ostatecznie postawił na piłkę nożną.

Reklama

Było niemal pewne, że blondwłosy chłopak trafi do szkółki Realu Madryt, któremu kibicował. Doszło do tego stosunkowo późno, gdy Llorente miał już 13-lat. Jak sam przyznał w rozmowie z "Asem", przedstawiciele akademii "Królewskich" kilkukrotnie dobijali się do jego ojca. Ten jednak nie zamierzał zbyt szybko oddać syna pod opiekę trenerów. Chciał, by nacieszył się piłką, grając wraz z przyjaciółmi na podwórku.

Skreślony przez "Zizou"

W 2015 roku Llorente przebił się do pierwszej drużyny Realu, debiutując w wygranym 3-0 ligowym starciu z Levante. Zmienił wówczas w 76. minucie Mateo Kovaczicia. Co łączy Hiszpana z Chorwatem? Obaj nie zrobili wielkiej kariery na Estadio Santiago Bernabeu. Sezon 2016/17 Llorente spędził na wypożyczeniu w Deportivo Alaves. Dwa lata później został skreślony przez trenera "Los Blancos" Zinedine'a Zidane'a, który zakomunikował mu, że powinien szukać możliwości częstej gry w innym klubie. Tak Llorente trafił do Atletico Madryt.



Jego początki w ekipie "Los Colchoneros" nie były łatwe. Z czasem 26-latek stał się jednak piłkarzem, bez którego trudno wyobrazić sobie ekipę prowadzoną przez trenera Simeone. Zbawienna okazała się dla Llorente zmiana pozycji. Gdy został uwolniony od gry w roli defensywnego pomocnika, zaczął oddychać pełną piersią, poczuł wolność i stał się jednym z najbardziej uniwersalnych zawodników w Europie. Potrafi występować w ataku, na skrzydle, pełnić funkcję ofensywnego pomocnika, a nawet obrońcy czy wahadłowego. W każdym sektorze boiska pokazuje jakość, szybkość, niezły drybling i kapitalne przygotowanie fizyczne.

Hiszpańska odpowiedź na Roberta Lewandowskiego

W Polsce za wzór profesjonalizmu stawiany jest Robert Lewandowski. W Hiszpanii rolę jego odpowiednika może z powodzeniem pełnić właśnie Llorente. Ponadprogramową pracę wpoił mu w krew jego ojciec. To on - gdy zawodnik zbierał jeszcze szlify w szkółce Realu - zabierał go na długie przebieżki i motywował do pracy.

Trener przygotowania fizycznego w ekipie "Atleti" - Oscar Ortega - to istny zamordysta. Podczas zajęć wielu piłkarzy może mieć problem ze sprostaniem jego wymaganiom. Do tej grupy rzecz jasna nie należy Llorente. On sam w wolnym czasie intensywnie trenuje crossfit, a przebiegiem swojej ciężkiej pracy nad własnym ciałem regularnie chwali się w mediach społecznościowych. 26-latek nawet podczas przerwy świątecznej nie daje sobie taryfy ulgowej i potrafi szlifować formę, biegając po pustynnych wydmach.

Warto jeść jak człowiek pierwotny?

Hiszpana łączy z Lewandowskim także fakt, że obaj unikają poważnych kontuzji. Llorente przyznał niegdyś, że spora w tym zasługa jego diety. Diety, zaznaczmy to, dość specyficznej. 

To dieta paleo, inspirowana jadłospisem ludności zbieracko-łowieckiej z okresu paleolitu. Przez wielu jest więc nazywana żywieniem w stylu jaskiniowca. Jej założenia zdają się być dość proste. Chodzi o to, by spożywać produkty nieprzetworzone lub poddane zaledwie lekkiej obróbce. Na stole Llorente często ląduje więc ekologiczne mięso, owoce morza, ryby, małże, krewetki i warzywa. Zakazane jest spożywanie skrobi, nabiału i produktów zbożowych.

- Jem wszystkiego po trochu - kurczaka, inne mięsa, ryby i jajka. Są to jednak wyłącznie produkty ekologiczne, żywność produkowana bez użycia pestycydów i innych dodatków. Jeśli chodzi o węglowodany, jem tylko ryż, bez produktów pszennych. Od zawsze praktykowałem zdrową dietę - gdy miałem 3 lata, tata na siłę karmił mnie sałatką - mówił sam zainteresowany w rozmowie z "Asem".

Llorente dba jednak nie tylko o siebie, ale też o innych. Wraz z innym piłkarzem - Ibaiem Gomezem - otworzył restaurację "Naked & Sated", w której serwowana jest zdrowa żywność.

Jakie są efekty stosowania "diety jaskiniowca" połączonej z ciężkim treningiem? Llorente prezentuje je na piłkarskich boiskach oraz... swoim Instagramie. Sylwetka 26-latka może wywołać zazdrość u niejednego mężczyzny, a sam Hiszpan nie narzeka na brak fanek. Serce piłkarza jest już jednak zajęte. Jego wybranką jest Patricia Noarbe, która łączy z nim pasję dotyczącą zdrowego stylu życia.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

TB

Primera Division - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Marcos Llorente | Real Madryt | Atletico Madryt | Diego Simeone

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje