Aryna Sabalenka ogłosiła w sprawie religii. Jednego na pewno nigdy nie zrobi
Mało która tenisistka jest w stanie dzisiaj rywalizować z Aryną Sabalenka. Białorusinka jest zdecydowaną liderką światowego rankingu WTA oraz świeżo upieczoną mistrzynią turniejów WTA 1000 w Indian Wells oraz Miami. Kulisy prywatnego życia 27-latki stale skupiają uwagę kibiców tenisa. W jednej z rozmów Sabalenka zdecydowała odsłonić swoje zdanie na temat religii i wiary. Jej pogląd może być dla wielu zaskakujący.

Aryna Sabalenka przez lata swojej kariery stopniowo przebijała się do ścisłej czołówki kobiecego tenisa. Zawodnika urodzona w Mińsku przez długie lata była główną rywalką Igi Świątek, którą Białorusinka cały czas starała się zrzucić z pozycji liderki światowego rankingu WTA. Ta sztuka finalnie udała się w 2023 roku, tuż po osiągnięciu finału w wielkoszlemowym US Open.
W bogatym CV Białorusinki aktualnie znajduje się cztery triumfy w turniejach wielkoszlemowych: Australian Open w 2023 i 2024 roku, a także US Open w 2024 i 2025 roku. Ten rok Sabalenka rozpoczęła od kolejnej porażki w finale turnieju w Melbourne. Pogromczynią liderki światowego rankingu okazała się Jelena Rybakina.
Porażka w finałowym starciu z reprezentantką Kazachstanu była do tej pory jedyną doznaną przez Sabalenkę w 2026 roku. Przed Australian Open Sabalenka triumfowała w Brisbane, a w ostatnich tygodniach okazała się najlepsza w turniejach rangi WTA 1000 w Indian Wells oraz Miami.
Sabalenka zdradziła część swojego prywatnego życia. Taki ma stosunek do religii i kościoła
Sabalenka prócz kolejnych sukcesów na korcie jest znana również z bardzo ekspresyjnych reakcji. W momencie niepowodzeń Białorusinka nie jest w stanie ukryć swojej frustracji. Bardzo często przykuwa to uwagę kibiców tenisa, którzy chętnie dyskutują w tym temacie.
Równie istotnym aspektem w karierze Sabalenki jest życie prywatne tenisistki, w którym nie brakowało trudnych momentów. Liderka światowego rankingu przez długi czas pozostawała pod ostrzałem ze względu na brak wyraźnego potępienia inwazji wojsk rosyjskich i białoruskich na terenie Ukrainy.
Sabalenka ma za sobą również prywatne dramaty. Głośno w mediach było o nagłej śmierci jej byłego partnera Konstantina Kołcowa, który w marcu 2024 roku zmarł w Miami w wieku zaledwie 42 lat. Pomimo tego, że w momencie śmierci para nie była już razem, to ta strata wywołała duże piętno na Sabalence.
Najboleśniejszy cios Białorusinka otrzymała w listopadzie 2019 roku, gdy w wieku 44 lat odszedł ojciec tenisistki Sergiej Sabalenka. Tenisistka wielokrotnie w wywiadach podkreślała jak ogromny wpływ na jej karierę, zwłaszcza na jej wstępnym etapie, miały działania zmarłego rodzica.
Do tematu zmarłego ojca Sabalenka wróciła podczas rozmowy z magazynem "Flaunt". Białorusinka przy okazji odsłoniła publicznie swój stosunek do religii i wiary. - Odkąd straciłam tatę, od czasu do czasu chodzę do kościoła i zapalałam świeczkę dla jego pamięci i pamięci mojego dziadka - zdradziła liderka światowego rankingu.
Sabalenka dodatkowo jasno zadeklarowała, jakiej rzeczy nigdy w życiu nie zrobi. Białorusinka jasno zaakcentowała, że nie ma zamiaru epatować publicznie swoim wyznaniem, a wizyty w kościele traktuję jako coś intymnego i prywatnego.
- To coś, czego nigdy nie pokażę w mediach społecznościowych. Nie będę tą osobą w kościele, która filmuje wszystko, co się dzieje - dodała stanowczo Sabalenka.
Zobacz również:














