Reklama

Reklama

Anna Lewandowska przeżywa trudny czas. Nie zamierza tego kryć

Anna Lewandowska zwykle zaraża pozytywną energią i ogromnym optymizmem. Ale i u niej zdarzają się słabsze momenty, czego teraz wcale nie zamierza ukrywać. Okazuje się, że w domu jej i Roberta nastał trudny i intensywny czas. Jak wyjawiła właśnie Anna, pod koniec roku ma na głowie tyle obowiązków, że trudno jej złapać balans i wygospodarować chwile na randki z mężem, weekend z koleżankami albo zrobić coś wyłącznie dla siebie. Do tego wszystkiego doszły kłopoty ze snem u najmłodszej córki. "Wiem, że przy wielu z Was mój galimatias to i tak pikuś. Ale i tak ja dzisiaj wysiadam" - wyjaśniła. Dodała, że właśnie wylatuje z Monachium do Polski na spotkania biznesowe.

Anna i Robert Lewandowscy wiodą szczęśliwe życie znaczone zawodowymi i prywatnymi sukcesami. Mają dwie córki - Klarę i Laurę, piękny dom w Monachium, okazałą willę na Mazurach, mieszkanie w Warszawie oraz - prawdopodobnie, bo sami oficjalnie tego nie potwierdzili - posiadłość na Majorce

Robert zarabia na grze w piłkę (w Bayernie może liczyć na ok. 15 milionów euro rocznie, choć niektóre źródła wspominają, że jest to o 7 milionów euro więcej), ale nie tylko. Ma podpisane kontrakty z wieloma firmami, m.in. Nike, Gillette, Head&Shoulders, Huawei i 4F. Oprócz tego wraz z żoną inwestuje w nieruchomości, firmę deweloperską, a ostatnio również w gastronomię. Jest współwłaścicielem nowo otwartej warszawskiej restauracji "NINE's".

Także i Anna posiada intratne umowy. Reklamuje m.in. biżuterię, rajstopy i stroje do ćwiczeń. Sporo energii poświęca też własnych biznesom, a prowadzi ich aż pięć. Można zamówić catering sygnowany jej nazwiskiem, produkty spożywcze i suplementy diety "by Ann", ćwiczyć razem z aplikacją Anny, a nawet zakupić jej książki i płyty.

Reklama


Anna Lewandowska w wirze obowiązków. Nie ma czasu na randki z mężem

Przy takim nawale obowiązków trudno znaleźć czas dla siebie i chwilę na odpoczynek. Wygląda na to, że Lewandowska właśnie tego doświadcza. Na co dzień pełna energii i optymizmu Anna w nowym wpisie na Instagramie podzieliła się z internautami trudami swojego życia. Zaczęła od tego, że młodsza córka, Laura, przechodzi właśnie regres snu.

Jej cel na przyszły rok to "porządnie się wyspać" i złapać "totalny balans". Będzie medytacja, zrównoważony czas pracy, jeszcze więcej czasu z dziećmi i w ogóle z rodziną.

Lewandowski znowu strzela w LM - zobacz bramki!

Żona Roberta zdaje sobie także sprawę z tego, że jej problemy dla niektórych mogą wydać się błahe. Mimo to i tak jest jej ciężko.

Nie zawiodła się. W komentarzach internautki dzielą się z nią swoimi doświadczeniami. Podkreślają, że niełatwe momenty w końcu przeminą. "Znam to, myśl, że to minie i jest to chwilowe, dodaje siły. Czas regeneracji ważny, perfekcjonizm na bok, polecam, by kłaść się równocześnie z dziećmi, korzystać z pomocy najbliższych i nie robić z siebie bohaterki, która potrafi ogarnąć wszystko sama", "Jak dorastają dzieci, dużo planów się zmienia", "Dzieci w tym wieku potrzebują mamę z Kalendarzem pod ich potrzeby dostosowany, a nie odwrotnie", "U nas od kilku dni to samo. Łącze się w bólu, aby minęło jak najszybciej", "Oj, pamiętam te noce. Na szczęście to już za mną. Po prostu było i samo jakoś się skończyło" - piszą.

Anna kontynuuje temat na InstaStories. W dopiero co udostępnionych wpisach zasygnalizowała, że ma wyrzuty sumienia względem swoich dzieci, kiedy to musi wyjść z domu do pracy. Wie, że "to normalne", lecz i tak "bije się z myślami, czy powinna". "Przecież mogłabym nie pracować, wiem" - stwierdziła.

Wyjawiła, że właśnie opuszcza Monachium i leci na chwilę do Polski.

Dodała również, że i tak teraz jest częściej w domu niż kiedyś, sporo pracuje zdalnie. "Dla równowagi dolatuję na różne projekty. Niby tylko dwa dni, albo aż... bardzo potrzebne dla oczyszczenia głowy" - czytamy.

Kryzys wizerunkowy u Roberta Lewandowskiego

Nie tylko kłopoty ze snem dziecka i mnóstwo zawodowych obowiązków mącą spokój Lewandowskich. Ostatnio na Roberta wylała się fala krytyki w związku z jego absencją w meczu Polska - Węgry w ramach eliminacji do mistrzostw świata w Katarze. "Biało-Czerwoni" przegrali to spotkanie, czym zaprzepaścili szanse na rozstawienie w barażach. 

Sebastian Staszewski z Interii poinformował, że to "Lewy" wyszedł z propozycją nieujmowania go w kadrze meczowej. Na jaw wyszło, że gdy dostał wolne, uczestniczył w sesji do dokumentu, który przygotowywany jest przez Amazon Prime, oraz wybrał się na imprezę urodzinową do miliardera, Rafała Brzoski. Spowodowało to niejaki kryzys wizerunkowy sportowca.

Wreszcie on sam zabrał głos. W oświadczeniu Lewandowski pisał:

"Trener słusznie nie chciał zlekceważyć meczu z Andorą. Wspólnie ustaliliśmy, że zagram w tym spotkaniu i w przypadku wygranej, w meczu z Węgrami szansę dostaną inni zawodnicy. Decyzja na końcu zawsze należy do trenera, ale potwierdzam, że była ona ze mną uzgodniona. Po wygranej z Andorą wiedziałem już, że nie zagram z Węgrami. (...) Nigdy nie odmówiłem gry w reprezentacji i tak długo jak zdrowie na to pozwoli, nigdy tego nie zrobię. Gra na Stadionie Narodowym przed naszą publicznością zawsze będzie dla mnie wielkim świętem i powodem do dumy".

Echa afery powoli milkną. A sam piłkarz reprezentacji Polski i Bayernu Monachium w oczach kibiców rehabilituje się w najlepszy możliwy sposób, czyli imponując formą na boisku. W spotkaniu swojej drużyny z Dynamem Kijów w fazie grupowej Ligi Mistrzów strzelił gola niezwykłej urody, którym zachwyciły się międzynarodowe media.

ZŁOTA PIŁKA DLA "LEWEGO"? BAYERN NAROBIŁ ZAMIESZANIA
LIGA MISTRZÓW. KIBIC WBIEGŁ NA MURAWĘ W TRAKCIE MECZU DYNAMO - BAYERN. INTERWENCJA POLICJI
ANNA LEWANDOWSKA W ŚWIETNEJ FORMIE. ŻONA "LEWEGO" POKAZAŁA FOTKĘ Z UMIĘŚNIONYM BRZUCHEM
KP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje