Anna Lewandowska musiała przejść metamorfozę. Wszystko dla Roberta
Anna i Robert Lewandowscy to dziś para, którą zna cały świat - ona mistrzyni karate i ekspertka od zdrowego stylu życia, on jeden z najlepszych piłkarzy w historii polskiego futbolu. Choć dziś tworzą harmonijny duet i ikonę sukcesu, ich historia zaczęła się skromnie - od sportowego obozu i odrobiny chemii. Jak okazało się po latach, Anna już na początku znajomości musiała sporo poświęcić, aby kilka lat później stanąć z Robertem na ślubnym kobiercu.

Anna i Robert Lewandowscy to dziś jedna z najbardziej rozpoznawalnych par nie tylko polskiego, ale i europejskiego show-biznesu. Ona - mistrzyni karate, trenerka fitness, ekspertka od zdrowego stylu życia i właścicielka kilku prężnie działających marek. On - kapitan reprezentacji Polski, wielokrotny król strzelców Bundesligi, zdobywca Ligi Mistrzów, zawodnik FC Barcelona i jeden z najlepszych napastników świata. Razem tworzą duet, który od lat inspiruje fanów do pracy nad sobą, zdrowego odżywiania i konsekwencji w dążeniu do celu.
Ich wspólna historia rozpoczęła się na długo przed międzynarodową sławą, w czasach, gdy oboje dopiero budowali swoje kariery sportowe. Poznali się na obozie sportowym - ona była już wtedy utytułowaną zawodniczką karate, on wschodzącą gwiazdą polskiego futbolu. Jak sami przyznają, od razu między nimi "zaiskrzyło". Robert dostrzegł w Ani nie tylko urok, ale i siłę, determinację oraz pasję do sportu, które stały się fundamentem ich związku.
Anna Lewandowska musiała sporo poświęcić dla Roberta. Zrobiła to już na początku znajomości
Choć dziś Anna Lewandowska kojarzona jest z charakterystycznymi, długimi, brązowymi włosami, nie zawsze tak wyglądała. Zanim stała się ikoną stylu i zdrowego życia, lubiła eksperymentować z wizerunkiem. Mało kto pamięta, że na początku swojej znajomości z Robertem była... blondynką. W sieci można znaleźć zaledwie kilka archiwalnych zdjęć, które przypominają ten krótki etap w jej życiu.
Jak się okazuje, to właśnie Robert namówił przyszłą żonę do zmiany koloru włosów. W 2015 roku piłkarz zdradził w rozmowie z Magdą Mołek, że od początku miał przeczucie, iż Anna w ciemniejszych włosach będzie wyglądać jeszcze lepiej. "Od początku zaiskrzyło, mimo że była blondynką, a ja wolę brunetki. Mówiłem Ani: coś czuję, że ten kolor ciemniejszy - jeślibyś została brunetką - to by ci jeszcze lepiej pasował. No i przefarbowała włosy" - wspominał z uśmiechem.
Temat koloru włosów powrócił nawet w rozmowie z jego mamą, Iwoną Lewandowską. "Kiedy syn przedstawił nam Anię, zdziwiłam się, że to jednak blondynka. Ale Robert zapewnił nas, że zrobi wszystko, żeby była brunetką, jak ja" - mówiła w jednym z wywiadów dla "Rewii".













