Andrzej Wrona czekał na ten moment 22 lata. Oficjalnie to przyznał, nie miał wyboru
Andrzej Wrona w ostatnim czasie cieszy się swoją sportową emeryturą. W domu zajmuje się teraz przede wszystkim działalnością medialną, a z rodziną spędza czas raz w Brazylii, raz w zimowych górskich krajobrazach. Tym razem wybrał się z Zofią Zborowską i córkami, by nacieszyć się śniegiem. Okazało się, że czekał na jeden moment aż 22 lata. Przez ten czas nie mógł sobie na to pozwolić.

Wrona korzysta z życia jak może. Spędza dużo czasu z córkami, z żoną jeździ na romantyczne wakacje we dwoje i szuka miejsca dla siebie po zakończeniu siatkarskiej kariery. Postanowił skupić się na mediach - został komentatorem PlusLigi dla Polsatu Sport i szuka okazji jako mówca motywacyjny.
Andrzej Wrona potrzebował do tego 22 lat
Sportowa kariera to dla wielu zawodników czas wielu radości, ale także wielu wyrzeczeń. Trzeba w jej czasie dbać o swoją formę, pilnować diety i być ostrożnym w kwestii zainteresowań, szczególnie, jeśli te mogą w jakiś sposób narazić na niebezpieczeństwo ciało sportowca.
Dla Andrzeja Wrony, którego kariera trwała stosunkowo długo, zamknęło to drogę do jednego ze sportów. Teraz, kiedy nie ma już żadnych siatkarskich zobowiązań, mógł zabrać się do roboty i spróbować swoich sił na... desce snowboardowej. Czekał na ten moment od 22 lat.
Andrzej Wrona od razu się pochwalił
"22 lata czekania na powrót na deskę. Nie potrafię Wam opisać tej tęsknoty i tego uczucia jakie miałem zjeżdżając pierwszy raz po takiej przerwie. Śniło mi się to po nocach. W kontraktach miałem zakaz, ale teraz jestem wolny" - przyznał z radością Wrona, publikując na Instagramie film ze zjazdu na desce snowboardowej.
Widać, że Wronę ciągnie do podobnych rozrywek. Już w Brazylii spróbował swoich sił w kitesurfingu, który okazał się dla niego wspaniałą przygodą. Może okaże się, że niebawem desek przybędzie, a szczęśliwy były siatkarz wreszcie będzie mógł bez obaw o problemy związane ze sportową karierą cieszyć się każdą z nich.











