Aleksandra Mirosław nie mówi o tym często. Prawda w końcu wyszła na jaw
Aleksandra Mirosław, znana na całym świecie mistrzyni wspinaczki na czas, oprócz sportowych sukcesów z dumą nosi również mundur Wojska Polskiego. Choć rzadko opowiada o swojej służbie, tym razem postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, jak wygląda codzienność żołnierza-sportowca. W szczerej rozmowie ujawniła, czym różni się jej służba od tej pełnionej przez regularnych żołnierzy.

Aleksandra Mirosław to nie tylko jedna z najbardziej utytułowanych polskich sportsmenek, wielokrotna mistrzyni świata i rekordzistka w konkurencji wspinaczki na czas, lecz także żołnierz Wojska Polskiego. Swoją służbą pokazuje, że wartości takie jak dyscyplina, determinacja i poświęcenie to fundamenty nie tylko sportowych, ale i wojskowych sukcesów. Łącząc karierę sportową z obowiązkami żołnierza, Mirosław stanowi inspirujący przykład odwagi i patriotyzmu, a jej postawa udowadnia, że reprezentowanie kraju to zaszczyt, który można realizować zarówno na arenie sportowej, jak i w mundurze.
Aleksandra Mirosław jest żołnierzem Wojska Polskiego. "Wbrew opinii publicznej - też noszę mundur"
Choć zazwyczaj nie wypowiada się często na ten temat, teraz polska mistrzyni zrobiła wyjątek i opowiedziała o tym, jak wygląda jej życie jako żołnierza i kaprala Wojska Polskiego.
"Nie jestem jedynym żołnierzem-sportowcem w Wojsku Polskim, jest nas wielu. Każdy z nas składał przysięgę wojskową, która dokładnie mówi o tym, że jeżeli jesteśmy w czasach pokoju, to w nich jesteśmy, natomiast jeśli coś się dzieje i następuje mobilizacja, no to każdego z nas obowiązują te same zasady" - ogłosiła w rozmowie z Januszem Basałajem w podcaście "Dwa Fotele".
Polska mistrzyni we wspinaczce na czas nie ukrywa, że regularnym żołnierzem a żołnierzem-sportowem w Wojsku Polskim w czasach pokoju wiąże się jednak z zupełnie innym szeregiem obowiązków i zadań.
"Mam mundur w szafie, nawet wbrew opinii publicznej też go noszę. Nasze obowiązki na co dzień w wojsku rzeczywiście wyglądają troszeczkę inaczej, ponieważ przede wszystkim naszym zadaniem jest to, żeby reprezentować Wojsko Polskie na zawodach cywilnych i wojskowych, takich jak igrzyska wojskowe czy mistrzostwa świata wojskowe. Natomiast po zakończeniu sezonu - w sportach letnich są to okolice września, października - również mamy szkolenia ogólnowojskowe, jesteśmy w naszej jednostce w Poznaniu i Warszawie. Więc to też nie jest tak, że jesteśmy żołnierzami na pokaz" - wyjawiła.
Mirosław przyznała, że obecność sportowców w Wojsku Polskim ma swoje plusy. "Główną częścią naszych obowiązków służbowych jest promocja Wojska Polskiego i wydaje mi się, że też wspaniały rezultat, ponieważ coraz więcej młodych ludzi i młodych sportowców interesuje się tym" - podsumowała.
31-latka nie ukrywa, że chętnie spotyka się z innymi żołnierzami Wojska Polskiego, aby motywować ich i dzielić się swoją historią. Jak wyznała, w pierwszej połowie roku miała wyjątkowe spotkanie z żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej na ściance wspinaczkowej. "Trochę weszli w świat mojego sportu. (...) Myślę, że taka umiejętność pracy na wysokościach i wspinania się w armii jest niezwykle ważna" - podkreśliła.














