Agnieszka Włodarczyk wspomina ślub z Karasiem. Nie obyło się bez problemów
Agnieszka Włodarczyk i Robert Karaś w 2023 roku sformalizowali swój związek w Polsce, a kilka tygodni później polecieli świętować do Dubaju. Do tej pory niewiele wiadomo było na temat ceremonii w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Teraz jednak małżonka ultra triathlonisty ujawniła więcej szczegółów. Wspomniała także o problemach, jakie napotkali.

Agnieszka Włodarczyk od wielu już lat pozostaje jedną z najpopularniejszych kobiet w polskim show-biznesie. Zaistniała głównie dzięki sukcesom jako aktorka i piosenkarka, jednak od jakiegoś czasu jest ona także znana fanom polskiego sportu. W 2020 roku celebrytka związała się z ultra triathlonistą Robertem Karasiem, a trzy lata później została jego żoną. W 2021 roku na świat przyszedł syn pary, Milan.
Jeszcze do niedawna niewiele wiadomo było na temat ślubu Włodarczyk i Karasia. Małżonkowie wspomnieli jedynie, że sformalizowali swój związek w Polsce, a kilka tygodni później zorganizowali symboliczną ceremonię ślubną w Dubaju. Choć brzmi to niczym sen, w rzeczywistości jednak nie wszystko wyglądało tak bajecznie.
Agnieszka Włodarczyk zdradza kulisy ślubu z Robertem Karasiem w Dubaju. Do dziś nie ma obrączki
Agnieszka Włodarczyk aktywnie działa w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się z fanami nowinkami z życia prywatnego i zawodowego. Tym razem aktorka i piosenkarka postanowiła opowiedzieć coś więcej o celebracji zawarcia związku małżeńskiego z ultra triathlonistą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jak się okazuje, miejsce na ślub zakochani wybrali będąc już na miejscu.
"Będąc w Dubaju (tak, dopiero tam), znalazłam miejsce na ślub, fantastyczną fotografkę i kogoś, kto zorganizuje mi to wszystko tak, jak sobie wymarzyłam. To nie jest trudne, jak wiesz, czego chcesz i masz tylko dwóch świadków. Chciałam, żeby ceremonia odbyła się na pustyni, podobał mi się spokój, którego potrzebowałam tego dnia. Od lat jestem przebodźcowana, więc to był strzał w dziesiątkę" - przyznała.
Nie obyło się także bez komplikacji. Celebrytka ujawniła, że ona i jej małżonek mieli poważne problemy z... obrączkami. "Ważną rolę odegrała też biżuteria. Pomieszane style, wszystkiego dużo, a jednak skromnie. Jedyne, czego nie mam do tej pory, to obrączki. Pierwsze zostały "zgubione" przez firmę kurierską i do dziś sprawa pozostaje niewyjaśniona. Drugie dotarły ze mną do Bahrajnu, ale podczas pobytu w hotelu zostawiłam swoją na chusteczce przy umywalce w łazience. Ktoś sprzątający pokój najprawdopodobniej wyrzucił ją do śmieci. Została tylko Roberta" - oznajmiła.
Brak obrączki nie przeszkadza jednak małżonkom, którzy wspierają się na dobre i na złe. W tym roku świętować będą drugą rocznicę ślubu i w pewnością przed nimi jeszcze wiele lat szczęśliwego wspólnego życia.











