Agnieszka Włodarczyk w szoku po tym, co spotkało Halejcio. Nie mogła milczeć
Klaudia Halejcio zaskoczyła internautów, dzieląc się swoim bolesnym przeżyciem. Jak się bowiem okazało, zatrudniona przez nią pomoc domowa wykorzystała jej zaufanie i systematycznie wynosiła z jej domu różne produkty. Na dramat aktorki zareagowała Agnieszka Włodarczyk. Komentarz małżonki triathlonisty Roberta Karasia nie został jednak odebrany przez internautów pozytywnie.

Agnieszka Włodarczyk od lat funkcjonuje w świecie show-biznesu, jednak w ostatnim czasie coraz częściej pojawia się w kontekście życia prywatnego. W sportowym środowisku znana jest przede wszystkim jako partnerka Roberta Karasia. Jakiś czas temu para, razem z synem, zdecydowała się opuścić Polskę i przenieść na Bliski Wschód, gdzie triathlonista realizuje swoje wymagające projekty sportowe. Nie oznacza to jednak całkowitego zerwania z krajem - małżonkowie wciąż posiadają w Polsce nieruchomości i regularnie tu wracają.
Agnieszka Włodarczyk wspiera Klaudię Halejcio. Burza w komentarzach
Ostatnio Włodarczyk zabrała głos pod wpisem Klaudii Halejcio, która podzieliła się z fanami nieprzyjemną sytuacją. Aktorka opublikowała nagranie z domowego monitoringu, na którym widać, jak zatrudniona przez nią pomoc domowa systematycznie wynosi z domu różne produkty - od artykułów spożywczych po rzeczy codziennego użytku. Dla Halejcio, która na co dzień łączy wychowywanie kilkuletniej córki z intensywną działalnością zawodową i reklamową, był to poważny cios i naruszenie zaufania.
Pod nagraniem pojawiło się wiele słów wsparcia - zarówno od fanów, jak i znanych osób, które solidaryzowały się z aktorką i przyznawały, że same miały podobne doświadczenia. W tym gronie znalazła się także Włodarczyk. "Dlatego my w Polsce nikogo nie mamy do pomocy, nawet niani. Strasznie przykre to Was spotkało, ale niestety słyszy się za dużo o takich historiach. Współczuję" - napisała.
Choć komentarz życiowej partnerki Roberta Karasia miał charakter współczujący, część internautów odczytała go jako krytykę polskich pracowników. Szybko pojawiły się głosy oburzenia. "Tylko w Polsce tak się dzieje?", "A to przepraszam bardzo, za granicą nie kradną?", "No tak, bo tylko Polacy tacy są źli, wiadomo" - pisali użytkownicy, zarzucając Włodarczyk generalizowanie i brak wrażliwości.
Sama zainteresowana nie wdawała się w dalszą dyskusję i nie odpowiedziała na krytyczne komentarze. Z kolei Halejcio podziękowała jej za wsparcie, podkreślając, że cała sytuacja była dla niej trudną lekcją i zapowiedzią większej ostrożności w przyszłości.











