Agnieszka Włodarczyk nie wytrzymała. Bez ogródek napisała o tym, co dzieje się w Dubaju
Agnieszka Włodarczyk razem z Robertem Karasiem i ich synem, Milanem, pozostają w Dubaju mimo ostrzeżeń polskiego rządu. Aktorka i sportowiec postanowili na stałe zamieszkać w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i mimo trwającej na Bliskim Wschodzie wojny, nie zamierzają opuszczać swojego nowego domu. Gwiazda postanowiła odpowiedzieć również na docinki ze strony komentatorów medialnych oraz na doniesienia, które przeczytała w mediach. Nie wytrzymała.

Głośno jest w tej chwili o influencerach i celebrytach, którzy postanowili zostać w Dubaju. Wśród nich znaleźli się również Polacy. Byli też i tacy, którzy uciekli ze strefy zagrożenia - ostatnio o wyjeździe z Kataru poinformowała Anita Włodarczyk, polska mistrzyni olimpijska - dla niej Dosze jest bazą treningową. Tymczasem w Dubaju utknęli także sportowcy, w tym m.in. skoczek narciarski Ren Nikaido i tenisiści.
Agnieszka Włodarczyk pozostaje w Dubaju razem z Robertem Karasiem i synem Milanem
Od jakiegoś czasu Agnieszka Włodarczyk, Robert Karaś i ich syn, Milan, mieszkają na stałe w Dubaju. Karaś stara się podtrzymywać tam formę, by po odbytym zawieszeniu wrócić do zawodów iron mana, a jego małżonka oddaje się przyjemnościom życia i opiece nad dzieckiem oraz czuwa nad swoją działalnością influencerską.
Ostatnio sytuacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich stała się jednak bardzo napięta przez wojnę w Iranie, którą rozpoczęły wojska USA wspólnie z Izraelem. Nad Dubajem zamknięto przestrzeń powietrzną, co okazało się ogromnym problemem dla wielu osób, które chciały go opuścić. Jednocześnie ostrzegano przed niebezpieczeństwem, jakie może grozić wszystkim osobom pozostającym na miejscu. Taką decyzję podjęła właśnie Włodarczyk razem ze swoją rodziną.
Agnieszka Włodarczyk zareagowała na doniesienia dot. Dubaju
Włodarczyk stała się znów bardzo aktywna w mediach społecznościowych i na bieżąco opowiada, jak wygląda sytuacja w Dubaju z jej perspektywy. Zapewnia, że nie groziło jej żadne niebezpieczeństwo i postanowiła odnieść się również do swoich motywacji związanych z pozostaniem w mieście oraz z komentowaniem ostatnich wydarzeń.
"Podobno influencerzy dostają pieniądze za mówienie dobrze o Dubaju. Nie wiem jak inni, ale ja chyba przegapiłam ten przelew" - twierdziła rozbawiona gwiazda. Dodała też, że wcale nie postanowiła przyjechać do Dubaju półtora miesiąca temu, by zrobić challenge, a mieszka tu już od dwóch lat.
Postanowiła też pokazać, jak wygląda życie w mieście. Stwierdziła, że w polskiej telewizji zobaczyła materiał, w którym opowiadano o pozamykanych sklepach i atrakcjach. Chciała udowodnić, że wcale tak nie jest i pokazała nagranie z wieczornej przechadzki.















