Afera z hymnem Polski, jest oficjalny sprzeciw. Wstyd na cały świat
Gdy jeszcze przed meczem Szwecja - Polska odegrano "Mazurka Dąbrowskiego", z sektora zajmowanego przez gospodarzy słychać były głośne gwizdy i buczenie. Oficjalnie takiemu zachowaniu sprzeciwia się szwedzka legenda sportu. Ogłasza, że przekroczono granicę i apeluje do rodaków. Aferę komentuje też żona kapitana piłkarskiej reprezentacji Szwecji. Pisze o wstydzie.

W Szwecji wielkie święto po pokonaniu reprezentacji Polski (3:2) i wywalczeniu awansu na mundial w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych. Najpierw była dzika radość w szatni, a potem drużyna wróciła do hotelu Scandic Park w Humlegarden, gdzie przygotowała się do dalszego imprezowania. "Będziemy świętować jak nigdy dotąd" - zapowiedział Viktor Gyokeres, który w 88. minucie gry zdobył bramkę na wagę zwycięstwa i został okrzyknięty bohaterem narodowym.
"Prawdopodobnie będzie dużo dobrego picia, trochę tańca, a potem zobaczymy, dokąd nas nogi zaprowadzą" - opowiadał Victor Nilsson Lindeloef, cytowany przez szwedzki Expressen. "To będzie długa noc" - zapewniał z kolei Lucas Bergvall. Następnie wszyscy przebrali się w eleganckie stroje i ruszyli do jednego ze sztokholmskich klubów nocnych.
O nocy rozpisuje się szwedzka prasa. Sporo miejsca poświęcono też innemu tematowi, a konkretnie wydarzeniom, które bezpośrednio poprzedziły rozpoczęcie meczu Szwecja - Polska.
Sprzeciw w Szwecji wobec tego zachowania kibiców w trakcie "Mazurka Dąbrowskiego"
Zanim rozbrzmiał pierwszy gwizdek sędziego, obie drużyny wyszły na murawę i stanęły w rzędzie, by wysłuchać hymnów narodowych. Najpierw odegrano "Mazurka Dąbrowskiego". Szwedzcy kibice próbowali jednak zagłuszyć dźwięki pieśni gwizdami i buczeniem.
Sprawa odbija się w szwedzkich mediach głośnym echem. Cytowany jest komentarz, jaki na Snapchacie zamieściła żona kapitana reprezentacji Szwecji, Maja Nilsson Lindeloef. "Wstyd mi za wszystkich Szwedów, którzy wygwizdują polski hymn" - obwieściła.
Zdecydowany sprzeciw wyraża też Anja Parson, szwedzka legenda sportu, narciarka alpejska, wielokrotna medalistka olimpijska (złoto - Turyn 2006, srebro - Salt Lake City 2002, brąz - Salt Lake City 2002, Turyn 2006, Vancouver 2010), mistrzyni świata, dwukrotna zdobywczyni Pucharu Świata. W mediach społecznościowych opublikowała wpis, w którym potępiła zachowanie części rodaków.
"Wspaniale jest iść na arenę narodową i kibicować naszej drużynie, załóż koszulkę Szwecji. Ale początek był taki. Wybuczenie cudzego hymnu narodowego przekracza granicę. Nie jest ok. Po reprezentowaniu Szwecji przez całą moją karierę czuję, że to zaszczyt zaśpiewać hymn narodowy i uczestniczyć w tym z fanami. Szanujmy się nawzajem słuchając hymnu przeciwników. W swojej karierze pewnie dużo słyszałam hymnów austriackich, chorwackich i amerykańskich. Ale nigdy nie zrobiłabym nic innego niż uhonorowanie pieśni zwycięzcy" - przekazała.
Tamtejsze media przypominają, że to nie pierwsze takie zachowanie części szwedzkich kibiców. Jesienią ubiegłego roku wygwizdali oni też hymn Szwajcarii. Głośno w tej sprawie wypowiedział się piłkarz Mikael Lustig. "Myślę, że wszyscy wiedzą, co myślę, gdy podczas hymnu narodowego słychać buczenie. Zdecydowanie podtrzymuję to, co powiedziałem w 2017 roku. Podczas hymnu narodowego okazuje się szacunek przeciwnikowi, nie ma co do tego wątpliwości" - podsumował.
Przypomniano, że sytuacje z próbą zagłuszenia hymnów obcych państw zdarzają się też w innych krajach. Daleko szukać nie trzeba, wszak ostatnio w Warszawie wygwizdana została pieśń Albanii.













