A jednak to prawda, Książulo potwierdza plotki. 2 miliony i już koniec
Książulo w oktagonie? Dla niektórych brzmi jak zwyczajna plotka, lecz okazuje się, że istotnie coś było na rzeczy. Youtuber sam ujawnia, że otrzymał ofertę ze świata freak-fightów wartą nie 1,5 miliona złotych, jak do tej pory sądzono, a o 500 tysięcy wyższą. Wtedy powiedział koniec, a federacja już więcej się nie odezwała. Kto miał być jego przeciwnikiem? To również jest jasne.

Choć pierwsze kroki w internetowej przestrzeni stawiał 10 lat temu, jego popularność wystrzeliła dużo później. Szymon Nyczke, znany w sieci jako Książulo, niepodzielnie rządzi na polskim YouTube o tematyce kulinarnej. Jeździ po kraju, odwiedzając różne miejsca z gastronomicznej mapy. Później zamieszcza na swoim kanale recenzje jedzenia. Widea zbierają miliony wyświetleń, a przed pozytywnie przez niego ocenionymi lokalami formują się kolejki.
Zakłady gastronomiczne, które smakiem i jakością serwowanych potraw rozczarują Książula, nieraz spotyka niemalże narodowy ostracyzm. I właśnie niejako to było tłem małego konfliktu na linii Szymon Nyczke - Filip Chajzer. Youtuber skrytykował budkę z kebabem firmowaną nazwiskiem Chajzera, twierdząc, że został potraktowany lepiej niż inni konsumenci (miał otrzymać więcej mięsa niż współpracujący z nim "tajny agent"). Dziennikarz publicznie niewybrednie wypowiedział się na temat recenzenta, potem za to przeprosił. Okazuje się, że historia ma jednak pewien dość zaskakujący ciąg dalszy.
Książulo potwierdza. Odrzucił ofertę wartą 2 mln zł
Od jakiegoś czasu krążyły spekulacje, wedle których Książulo miałby... wkroczyć w świat freak-fightów. W końcu potwierdził je sam zainteresowany. Przyznał, że po kilku godzinach od otrzymania przeprosin od Chajzera, dostał propozycję od jednej z federacji, by wejść z celebrytą do oktagonu.
Pierwsza kwota, jaką zaproponowano mi za walkę, to półtora miliona. Nie chciałem leakować, że to właśnie Chajzer był zaproponowanym przeciwnikiem dla mnie, po prostu chciałem być fair, ale Chajzer się sam z tym tematem powystrzelał
Teraz znów wraca do tematu i ostatecznie go zamyka. Wyznaje, że na ofercie opiewającej na półtora miliona złotych się nie skończyło. "Nadal składają propozycje, żebyś walczył? Jeśli tak, była taka, co się dłużej zastanowiłeś?" - zapytał jeden z internautów w sesji Q&A. "Odpuścili, jak odrzuciłem 2 mln za Chajzera" - podsumował Książulo.
Możliwość walki z youtuberem nie była jedyną, w jaką medialnie uwikłany był Chajzer. W lipcu zeszłego roku prezenter poinformował o nawiązaniu współpracy z federacją Fame MMA. Debiut zaplanowany był na koniec sierpnia, a rywalem dziennikarza miał być Tomasz "Gimper" Działowy. Jednak na miesiąc przed wydarzeniem Filip Chajzer wycofał się z udziału.












