A jednak to plotki. Nawrocki sam to ogłosił. Wokół wybuchała wielka burza
W przestrzeni medialnej głośno jest między innymi o kolejnych wetach Karola Nawrockiego, którymi blokuje wejście w życie nieodpowiednich - jego zdaniem - ustaw, przez co ciągle znajduje się na cenzurowanym. Zwłaszcza w oczach rządzącej większości. To sytuacja do której obecny prezydent RP miał okazję przyzwyczaić się już w trakcie wyborczej kampanii, gdy burza potrafiła wybuchnąć nawet z pozoru błahego powodu. Jedną z nich Karol Nawrocki uciszał publicznym komunikatem, dementując krążące plotki.

Sprawa, o której mowa, miała miejsce w samym środku kampanijnej batalii przed drugą turą wyborów, gdy w wyścigu po fotel prezydenta Polski pozostali już tylko popierany przez Prawo i Sprawiedliwość obywatelski kandydat Karol Nawrocki oraz przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej - Rafał Trzaskowski.
Wówczas niespodziewanie głośno zrobiło się o... tatuażach, które miały zdobić ciało byłego już prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. A zwłaszcza o jednym z nich.
Według naszych informacji Karol Nawrocki przed laty wytatuował sobie na klatce piersiowej gigantyczny herb klubu Chelsea. Przedstawia on ceremonialnego lwa trzymającego berło. Tatuaż jest na tyle duży, że na dawnych zdjęciach wystaje Nawrockiemu spod koszulek. W latach 80. kibole Chelsea - znani jako "Łowcy Głów" - byli w Europie symbolami stadionowego chuligaństwa. Przez niemal dwie dekady - od 2003 r. do 2022 r. - właścicielem klubu był Rosjanin Roman Abramowicz, oligarcha, człowiek Władimira Putina
Do rozdmuchanego tematu ze znaną sobie swadą i humorem odniósł się w rozmowie z Interią znany komik Piotrek Szumowski - prywatnie wielki fan "The Blues". - Żaden kandydat nie zrobił dla mnie tyle, co Karol Nawrocki. (...) Ja nawet nie wiem do końca, jaka jest jego polityka i instynktownie nie za bardzo się z nią zgadzam. No ale mój głos już ma, właśnie za ten tatuaż Chelsea na klacie - żartował z uśmiechem na twarzy, za czym oczywiście nie szła jakakolwiek polityczna deklaracja.
Burza wokół tatuaży Karola Nawrockiego. Padały publiczne oświadczenia
Ostatecznie sprawa okazała się jednak całkiem poważna. I to poważna na tyle, że w końcu wszelkie plotki postanowił uciąć sam Karol Nawrocki, wygłaszając na antenie radia RMF FM publiczne stanowisko.
- Czy ma pan tatuaże? - zagadnął ówczesnego kandydata na prezydenta Krzysztof Ziemiec.
- No, mówimy o mojej skórze. Tak. Mam tatuaże. Nigdy tego nie ukrywałem - odpowiedział Karol Nawrocki.
A dopytany konkretnie o tatuaż z herbem Chelsea, jednoznacznie ogłosił:
Dobrze, przetnę tę dyskusję. Na mojej skórze nie znajdzie pan redaktor dzisiaj tatuażu Chelsea
Wspomniany już portal Plejada.pl informował wówczas, że wedle jego informacji Karol Nawrocki "w ostatnim czasie usuwał jeden z tatuaży". Ale pogłoski te dementował także w rozmowie z RMF FM członek jego sztabu - Adam Bielan.
Karol Nawrocki nie usuwał tatuaży. Nie ma w tej sprawie nic do ukrycia. Ma tatuaże o charakterze religijnym












