A jednak to nie tylko plotki o Nawrockim. Jest potwierdzenie, i to od kogo. "Twardy gość"
Już od miesięcy krążą spekulacje dotyczące sportowego epizodu z życia Karola Nawrockiego. Nie jest tajemnicą, że prezydent elekt swego czasu sporo godzin spędzał w ringu, ale niewielu wie, że jego pięściarski potencjał był obiecujący oraz że dysponował bronią, której obawiają się rywale. Ostatecznie potwierdza to postać znana i ceniona w środowisku, a konkretnie Tomasz Dylak, trener, który doprowadził Julię Szeremetę do tytułu wicemistrzyni olimpijskiej. Głos zabiera nie tylko on.

Karol Nawrocki pewnym krokiem wszedł w świat poważnej polityki, pokonując w drugiej turze wyborów prezydenckich Rafała Trzaskowskiego i zapewniając sobie rezydenturę w Pałacu przy Krakowskim Przedmieściu. W twardej walce korzystał z doświadczenia zdobytego także w sporcie. Wiele godzin spędził bowiem w ringu, do którego niegdyś wprowadził go wujek Waldemar Nawrocki, trener boksu w gdańskim klubie Brzostek Top Team.
Śmieję się, że jeżeli będzie film o Karolu, to ja go zaczynam i kończę. Krótkie wejścia, ale za to mocne
Mówi się, że prezydent elekt dysponował dużym pięściarskim potencjałem. Jego bronią był zwłaszcza lewy prosty. "Ja z nim ostatni raz sparowałem, jak miałem 17-18 lat i ja do teraz pamiętam, że on jest mańkutem. Tykał nam ten lewy prosty i nie za bardzo nad tym panował - albo trafił, że leżał ktoś nieprzytomny na sali albo po prostu nie używał lewej ręki" - opowiada kanałowi "Fansportu" Patryk Masiak znany jako Wielki Bu.
Wygląda na to, że jego słowa mają sporo wspólnego z prawdą. W podobnym tonie wypowiada się bowiem ktoś jeszcze.
Czyli to prawda o Karolu Nawrockim. Tomasz Dylak potwierdza
Słowa Masiaka niejako potwierdza Tomasz Dylak, trener kobiecej reprezentacji Polski w boksie oraz szkoleniowiec, pod skrzydłami którego olimpijski sukces celebrowała w zeszłym roku Julia Szeremeta.
Zaznacza, że nigdy nie widział na żywo Karola Nawrockiego w akcji w ringu, ale po samych nagraniach może wyciągnąć konstruktywne wnioski. "Na pewno ma dużą dynamikę oraz silne uderzenia, szczególnie gdy bije z miejsca. Z tego, co zobaczyłem, jest mańkutem, a większość zawodników nie lubi walczyć z zawodnikami ustawionymi w odwrotnej pozycji. W naszym środowisku mówi się, że to twardy gość, który nie pęka" - recenzuje dla Sport.pl.
Gdyby odbywał się turniej bokserski wszystkich prezydentów świata, to prezydent Nawrocki byłby zdecydowanie mistrzem w tej dyscyplinie
Wcześniej głos zabrał inny przedstawiciel świata boksu, niegdysiejszy mistrz Polski juniorów, młodzieżowy mistrz Polski i mistrz Polski seniorów w wadze lekkopółśredniej, a swego czasu także trener m.in. Nawrockiego, Henryk Rychłowski.
Panowie poznali się 25 lat temu, kiedy obecny prezydent elekt przyszedł na trening do gdańskiego Stoczniowca. "Już na początku było widać, że Karol ma potencjał. Zapowiadał się na dobrego pięściarza" - wspominał Rychłowski w "Fakcie".
Jak już wiadomo, losy Karola Nawrockiego potoczyły się tak, że karierę sportową porzucił. Niebawem, 6 sierpnia, zostanie zaprzysiężony na prezydenta Polski. Uroczystość odbędzie się w Sejmie, a przysięgę odbierze marszałek Szymon Hołownia.











