A jednak to koniec. Korczarowski grzmi po rozstaniu ze Schreiber. "Hieny"
Takiej bomby nie spodziewał się chyba nikt. Marianna Schreiber zamieściła w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym poinformowała o zakończeniu związku z Piotrem Korczarowskim. Wkrótce potem głos zabrał były już partner freak fighterki. Do osób śledzących poczynania jego i 33-latki miał tylko jedną wiadomość.

W 2023 roku Marianna Schreiber zaskoczyła opinię publiczną, debiutując w świecie MMA. Choć dla niej była to szansa na rozpoczęcie nowej, odważnej drogi zawodowej, jej mężowi Łukaszowi Schreiberowi kariera w oktagonie wyraźnie się nie spodobała. Kilka miesięcy później polityk ogłosił, że para żyje w separacji i planuje rozwód. Od tego momentu życie Marianny zaczęło nabierać całkiem nowej dynamiki. Celebrytka próbowała ułożyć sobie przyszłość u boku innych mężczyzn, co było szeroko komentowane w sieci. Krótka relacja z Przemysławem Czarneckim odbiła się w mediach szerokim echem, jednak to znajomość z Piotrem Korczarowskim okazała się najbardziej znacząca.
Korczarowski, który od lat działa w przestrzeni internetowej jako dziennikarz i komentator, z czasem stał się dla Marianny kimś więcej niż tylko partnerem. Co więcej, to właśnie ona miała go zainspirować do tego, by sam spróbował swoich sił w Fame MMA. Ich wspólne przygotowania, wspierające posty i nagrania sugerowały, że tworzą zgrany duet, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.
Piotr Korczarowski zabrał głos po rozstaniu z Marianną Schreiber. Króciutko
Jednak 20 listopada Marianna opublikowała na Instagramie krótkie, ale bardzo wymowne oświadczenie. "Nie będzie już żadnych powrotów. Po prostu wyszło po czasie, że patrzymy zupełnie inaczej na rzeczywistość (…) Uznaliśmy, że tak będzie dla nas lepiej, bo obydwoje momentami ciągnęliśmy się w dół" - pisała. Podziękowała Piotrowi za wspólne chwile i życzyła mu szczęścia, podkreślając, że ich drogi definitywnie się rozchodzą.
Kilka godzin później głos zabrał także Korczarowski. W nocnej relacji na Instagramie wydał pierwsze publiczne oświadczenie dotyczące rozstania. "Zapomnijcie, plotkarskie hieny, że usłyszycie ode mnie coś złego na jej temat" - zaznaczył już na początku, uciszając medialne spekulacje. W dalszej części wyjaśnił, że mimo zakończenia relacji zawsze będzie darzył Mariannę szacunkiem. "Gdy się kogoś szczerze kochało (…) nie szuka się potem odwetu. Czasem po prostu pozwala się odejść" - napisał, podsumowując ich historię.












